"Dopóki będę wójtem gmina nie będzie organizować tak kontrowersyjnego festiwalu"- informuje w oświadczeniu na stronie internetowej Gminy Zawady wójt Krzysztof Wądołowki. -"Jestem przekonany, że gdyby to nie był festiwal muzyki rockowej, a np. muzyki folkowej, cygańskiej, biesiadnej, czy chociażby disco polo, to przynajmniej mieszkańcy gminy licznie i chętnie by w nim uczestniczyli"- dodaje.
O sprawie napisała Gazeta Wyborcza Białystok. Dziennikarze zwrócili uwagę na oświadczenie wójta i wybrali się, by zapytać mieszkańców, co sądzą o festiwalu Rock na Bagnie. Trzydniowa impreza odbywała się w Strękowej Górze od 1. do 3. lipca i ściągnęła do miejscowości kilka tysięcy fanów ciężkiego brzmienia.
Jak informują dziennikarze Gazety, w samej wsi zdania na temat festiwalu są mocno podzielone. Część mieszkańców narzeka na tlok, zakorkowaną główną ulicę i strach przed nieszczęściem, które obecność tylu ludzi mogła spowodować. Inni cieszą się, że coś w gminie się dzieje, a poziom bezpieczeństwa oceniają jako wyższy niż na zwykłych dyskotekach, gdzie "zęby koszami można wynosić" (cytat z wypowiedzi jednej mieszkanki Strękowej Góry).
Wojt gminy, Krzysztof Wądołowski, jest jednak całkowitym przeciwnikiem imprezy.
- "Szczerze współczuję mieszkańcom Strękowej Góry, którzy przez kilka dni do późnych godzin nocnych zmuszeni byli znosić hałaśliwą muzykę oraz oglądać patologiczne zachowania części uczestników śpiących po rowach czy załatwiających swoje potrzeby fizjologicznie na widoku publicznym"- pisze w oświadczeniu.
Informuje także, że 30 tys. zł, dołożone przez gminę do organizacji festiwalu, on wolałby przeznaczyć na stypendia dla zdolnej młodzieży. Decyzję o dofinansowaniu podejmował jednak poprzedni wójt, Paweł Pogorzelski, zwany "ojcem festiwalu".
Wójt Wądołowski twierdzi, że nie miałby nic przeciwko festiwalom "muzyki folkowej, cygańskiej, biesiadnej, czy chociażby disco polo, to przynajmniej mieszkańcy gminy licznie i chętnie by w nim uczestniczyli".
Zapowiada, że trzeciej edycji festiwalu Rock na Bagnie w Strękowej Górze już nie będzie. Organizatorzy muszą szukać innego miejsca na przyszłoroczną imprezę.