Reklama

Ile kosztował każdy głos wyborcy? Sprawdź!

13/10/2011 17:39

5 złotych- tyle, wg wyliczeń "Pulsu Biznesu", kosztował PiS i PO jeden głos zdobyty w niedzielnych wyborach. Wejść do Sejmu najtaniej udało się Ruchowi Palikota- każdy głos wyborcy kosztował partię 0,7 zł. Sprawdź, na co posłowie z naszego regionu naprawdę wydali pieniądze podczas kampanii!

Limity wydatków na agitację wyborczą zostały ustalone jeszcze we wrześniu. Najwięcej- po ponad 30 mln złotych, mogły wydać PO i PiS. PSL i SLD na kampanię mogły przeznaczyć po ponad 28 mln zł, Ruch Palikota 25 mln, a Nowa Prawica Janusza Korwina- Mikke ponad 14 mln zł.

Połowa z tej sumy trafia zwykle do centrali, na reklamy całej partii. Kolejne 50 proc. przekazywane jest okręgom. To, ile pieniędzy na kampanię przeznaczą poszczególni kandydaci, zależy od miejsca, na którym znajdują się na liście.

Reklama

Kampanie wyborcze są zwykle bardzo kosztowne- ceny wydruku ulotek, plakatów i innych form wykorzystywanych w kampanii wzrastają dwu, czasem nawet trzykrotnie.

Nic dziwnego, że kandydaci szukają oszczędności i wykorzystują każdą formę darmowej promocji.

- Najskuteczniejszy jest bezpośredni kontakt z wyborcą- twierdzi Lech Kołakowski, poseł PiS.

Ten sposób zdobywania poparcia wymienili wszyscy posłowie z naszego okręgu, z którymi rozmawialiśmy. Co ważniejsze, jest to forma prawie darmowa.

- Nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem- przyznaje Jacek Bogucki, poseł PiS z Wysokiego Mazowieckiego. - Bycie osobą rozpoznawaną, popularną, znacznie ułatwia zdobywanie głosów.

Reklama

Wbrew pozorom, zdaniem tych, którym udało się wejść do Sejmu, to nie ilość reklam z wizerunkami kandydata zachęca do oddania na niego głosu.

- W mojej ocenie każda kampania jest wyjątkowa- mówi poseł PO Jacek Żalek. - Nie chodzi jednak o to, ile materiałów promocyjnych, wyborczych, kandydat przygotuje. Czasem ich nadmiar może spowodować odwrotny skutek- ocenia poseł.

Zdaniem Jacka Żalka, wyborcy kierują się przede wszystkim oceną wiarygodności kandydata.

- Ludzie potrafią rozróżnić typowe deklaracje wyborcze od rzeczywistej pracy. Dlatego wielu kandydatów prowadzących intensywną kampanię wyborczą, nie dostało się do Sejmu- diagnozuje poseł Żalek.

Reklama

W swojej kampanii Żalek stosował m.in. duże, widoczne banery ze swoim wizerunkiem. W Łomży baner pojawił się na ul. Rządowej oraz w rejonie dworca PKS. Nowością były rozdawane pod koniec września żelki, z podpisem „Żelki od Żalka”.

Poseł Platformy nie potrafi ocenić, ile pieniędzy wydał na pozyskanie jednego głosu wyborców.

Poseł Lech Kołakowski swoją kampanię określa jako trudną i mało widoczną. Przyznaje, że największy udział mieli w niej wolontariusze.

- Oprócz tego były dwa billboardy, mobilna przyczepka z dużym plakatem i ulotki- wymienia. - Nie liczylem,  ile kosztował mnie jeden głos oddany przez wyborcę- dodaje.

Reklama

Kwocie 5 złotych za głos stanowczo zaprzecza za to Jacek Bogucki.

- 1 zł, maksymalnie 2 złote- to realny koszt jednego głosu- ocenia Bogucki.

"Najbardziej efektywnym w politycznym marketingu okazał się Janusz Palikot, którego partia wydała na kampanię 1 mln zł co oznacza, że jeden głos kosztował ją 0,7 zł"- czytamy w "Pulsie Biznesu".

Najdrożej wejście do Sejmu kosztowało SLD. Partia na jeden głos wydała aż 16,7 zł- ponad dwudziestokrotnie więcej, niż Palikot.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości