26-letni Bośniak, który jako jedyny przeżył tragiczny wypadek w Sierzputach Starych, wraca do zdrowia. Prawdopodobnie jeszcze dziś wyjdzie ze szpitala i będzie mógł wrócić do kraju. Wczoraj mężczyznę, który wraz z kolegami wracał z meczu reprezentacji swojego kraju w Kownie, odwiedzili kibice ŁKS 1926. Okazuje się, że 26-latek uratowanie życia zawdzięcza dwóm łomżyniakom- funkcjonariuszom Zakładu Karnego w Przytułach Starych- to oni, jadąc do pracy, zauważyli wypadek i podjęli szybką akcję ratunkową.
26-letni obywatel Bośni i Hercegowiny to jedyna osoba, której udało się przeżyć tragiczny wypadek, do którego doszło w środę rano na trasie między Łomżą a Ostrołęką.
Jak się okazało, Bośniacy wracali z Litwy, gdzie poprzedniego dnia reprezentacja ich kraju wygrała mecz w Kownie. Do domu jednak nie dojechali. W zderzeniu renault megane z tirem zginęło trzech młodych mężczyzn w wieku 23, 25 i 27 lat (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/region/item/5402-sierzputy.html).
26-latek uratowanie życia zawdzięcza dwóm pochodzącym z Łomży funkcjonariuszom Zakładu Karnego w Przytułach Starych: Pawłowi Chorążewiczowi i Łukaszowi Starszewskiemu. Kiedy zauważyli wypadek, natychmiast zatrzymali się i podjęli akcję ratunkową przed przybyciem służb medycznych.
- Funkcjonariusze szybko ocenili sytuację. Poprosili innych świadków, aby natychmiast gasili tlący się silnik samochodu. Sami przystąpili do uwalniania jednego z pasażerów, który dawał jeszcze oznaki życia. Wybili szybę. Za pomocą łomów otworzyli zablokowane przednie drzwi od strony pasażera. Nożem przecięli pasy bezpieczeństwa, jednocześnie informując poszkodowanego, aby nie robił gwałtownych ruchów. Po chwili nadjechało pogotowie ratunkowe. Funkcjonariusze wspólnie z ratownikami medycznymi przenieśli pasażera do karetki- relacjonują dziennikarze serwisu www.moja-ostroleka.pl, którzy jako pierwsi dowiedzieli się o bohaterskiej postawie łomżyniaków.
W akcji ratunkowej mężczyźni pokaleczyli sobie dłonie, sami trafili do szpitala. Uratowali jednak ludzkie życie, działając szybko i sprawnie- a to, w ocenie ich dowódcy, postawa godna naśladowania.
26-letni Bośniak, który prosto z wypadku został przetransportowany do szpitala, ma się już lepiej. Prawdopodobnie jeszcze dziś będzie mógł wrócić do kraju. Wczoraj z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia i zapewnieniami pamięci o jego kolegach, odwiedzili go kibice ŁKS 1926.