Aż 34 mandatami na łączną kwotę blisko 22 850 zł został ukarany kierujący zatrzymany do kontroli przez inspektorów z WITD w Białymstoku. O skali naruszeń świadczy też przewidziana w postępowaniu administracyjnym kara na podmiot wykonujący przewóz, która przekroczyła aż o 77 350 zł górną granicę w wysokości 12 000 zł. Wyniki z tachografu zaskoczyły nawet kontrolujących.
Kierujący zatrzymany został do rutynowej kontroli w niedzielę 11 listopada. Pojazd polskiego przewoźnika, wjeżdżający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej prowadzony był przez jednego kierowcą na trasie Litwa - Rumunia. Inspektorzy z WITD w Białymstoku zauważyli, że mężczyzna kieruje na karcie kierowcy, która nie jest jego własnością.
Po wnikliwej analizie zapisów z tachografu okazało się, że kierujący w okresie kontrolnym oprócz własnej karty kierowcy, dysponował także dwiema innymi, których używał w momencie wyczerpania swoich limitów czasowych prowadzenia pojazdu.
Kierujący:
- 8-krotnie przekroczył dopuszczalny dzienny czas odpoczynku dziennego
- 6-krotnie przekroczył maksymalny czas prowadzenia bez przerwy
- 14-krotnie skrócił wymagany dzienny odpoczynek
- 4-krotnie skrócił wymagany odpoczynek tygodniowy
- 3-krotnie przekroczył dopuszczalny tygodniowy czas prowadzenia
- 3-krotnie przekroczył dopuszczalny dwutygodniowy czas prowadzenia
- przekroczył 6 kolejnych okresów 24 h od uprzedniego tygodniowego okresu odpoczynku.
Przewidziana w postępowaniu administracyjnym kara na podmiot wykonujący przewóz, przekroczyła aż o 77 350 zł górną granicę w wysokości 12 000 zł. W stosunku do osoby zarządzającej zostanie wszczęte postępowanie administracyjne.
Kierujący ukarany został aż 34 mandatami karnymi na kwotę blisko 22 850 zł. Karty kierowcy, które nie były własnością kierującego zostały zatrzymane.
Inspektorzy nakazali kierującemu bezwarunkowe wykonanie odpoczynku tygodniowego.