Dwa udane starty w ciągu trzech dni zaliczył pod koniec minionego tygodnia Piotr Łobodziński. Najpierw w czwartek "wyskoczył na chwilę" do Londynu, aby wbiec jako pierwszy na 42. piętro biurowca Tower. Natomiast już w sobotę zameldował się w Warszawie, gdzie zwyciężył w Biegu na Szczyt Rondo 1 (37 pięter).
Po zeszłotygodniowym zwycięstwie w Dubaju, Piotr Łobodziński udał się w czwartek 9 marca na jednodniowy wypad do Londynu. Oczywiście nie w celach turystycznych, a na kolejny start z cyklu Vertical World Circuit. Zawody Vertical Rush w biurowcu Tower 42 (42 piętra) biegacz z Łomży wygrywał już dwukrotnie, w latach 2015 i 2016. Z roli faworyta Łobodziński wywiązał się znakomicie, pozostawiając w pokonanym polu legendę biegów po schodach, siedmiokrotnego zwycięzcę biegu na Empire State Building w Nowym Jorku, Niemca - Thomasa Dolda, który niespodziewanie powrócił po dwuletniej absencji na schodach.
- Jestem miło zaskoczony swoim dzisiejszym czasem. 3:59 jest moim najlepszym rezultatem w Londynie oraz jest to wynik jedynie o sekundę gorszy od rekordu trasy Dolda ustanowionego w 2012 roku. Obecność Niemca na starcie była dla mnie dodatkowa motywacją do mocnego biegania, a osiągnięty na mecie rezultat napawa optymizmem przed zbliżającymi się jeszcze dwoma startami w najbliższych 7 dniach - mówił po biegu Łobodziński
Wyniki:
Piotr Lobodzinski (POL) – 3"59" Thomas Dold (GER) – 4"13" Fabio Ruga (ITA) – 4"18" Emanuele Manzi (ITA) – 4"33" Ignacio Cardona Torres (ESP) – 4"37"Dla Łobodzińskiego jest to obecnie pracowity okres startowy. Już w sobotę 11 marca biegacz z LŁKS Prefbet Śniadowo zaliczył kolejny start. Piotr Łobodziński zrewanżował się w nim za zeszłoroczną porażkę z Christianem Riedlem w Biegu na Szczyt Rondo 1 w Warszawie i tym samym odniósł trzecie zwycięstwo w siedmioletniej historii imprezy. Zawodnicy mieli do pokonania 37 pięter oraz 836 stopni.
Do Warszawy zjechało wielu czołowych zawodników biegania po schodach z Europy. Rywalizacja elity sportowej rozpoczęła się od biegu eliminacyjnego. Jak podkreślali sami zawodnicy jeszcze przed startem, był on kluczem do odniesienia zwycięstwa. Dobrze wiedział o tym faworyt z Łomży – Piotr Łobodziński, aktualny mistrz świata. Łobodziński uzyskał czas 3:34 i wyprzedził swojego ubiegłorocznego pogromcę – Christiana Riedla - o blisko 6 sekund. Między nich wdarł się jeszcze Tomas Celko, który stracił do Polaka 4 sekundy.
Zgodnie z przewidywaniami, biegi finałowe nie przyniosły większych zmian w czołówce. Zawodnik LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża kontrolował sytuację i na mecie mógł cieszyć się ze zwycięstwa.
- Oczywiście jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa na własnym terenie, jednak czasy jakie dzisiaj uzyskałem w biegu eliminacyjnym oraz finałowym pozostawiają trochę do życzenia. Nie wiem czym to było spowodowane, ale nie tylko ja biegałem dzisiaj wolniej. Może późny wieczorny start był tego powodem. Jest to moje już 6 zwycięstwo w 6 startach na schodach w tym roku i oby to zwycięska passa utrzymała się jeszcze przez kilka dni, do startu w Paryżu - komentował zwycięca zaraz po swoim sukcesie, który był już szóstym wygranym biegiem w towerrunningu w tym roku
Jak wspomniał Łobodziński, w czwartek udaje się do stolicy Francji, aby wziąć udział w trzeciej edycji biegu na Wieże Eiffla. Biegacz z Łomży jest faworytem, rekordzistą trasy i zwycięzcą poprzednich dwóch edycji. Nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki i kibicować oglądając transmisje live na Eurosporcie 2.
Klasyfikacja mężczyzn:
Piotr Łobodziński (POL) Tomas Celko (SVK) Christian Riedl (GER) Stefan Stefina (SVK) Tomas Macecek (CZE)