Dziś na ulicy Czarneckiego w Wiźnie doszło do protestów niezadowolonych rolników. Przebudowa drogi stała się punktem zapalnym konfliktu. Rolnicy zarzucają Starostwu, że modernizacja drogi została przeprowadzona bez uwzględnienia ich potrzeb i bezpieczeństwa.
Jak informowaliśmy tydzień temu, inwestycja obejmuje nową nawierzchnię, chodniki oraz modernizację infrastruktury technicznej na ponad 1,2 km odcinku drogi. Choć mogłoby się wydawać, że długo oczekiwana inwestycja spotka się z entuzjazmem mieszkańców, rzeczywistość okazała się inna.
Głównym punktem sporu jest szerokość nowej drogi. Przed remontem jezdnia miała 7 metrów szerokości, natomiast po przebudowie jej szerokość zmniejszy się o metr. Rolnicy twierdzą też, że złe przeprowadzenie odwodnienia drogi powoduje zbieranie się wody w jednym miejscu, co skutkuje problemami z jej odprowadzeniem.
Rolnicy zorganizowali dziś protest, podczas którego zaprezentowano dziennikarzom „wizję lokalną”. Pokazano, jak mijają się dwa zestawy maszyn na 6-metrowej drodze. Traktorzysta, jadąc z prasą belującą lub wozem asenizacyjnym, musi najeżdżać na krawężniki i przejeżdżać chodnikiem, co stwarza zagrożenie dla pieszych.
- Tutaj się nikt o nasze potrzeby nie zapytał, tylko na potrzeby wyborcze. Dwa tygodnie przed wyborami rozpoczęto drogę na szybkiego i teraz mamy tego efekt. Naszego bezpieczeństwa tutaj nie ma, zarówno dla kierujących pojazdami, jak i dla pieszych. Jeżeli musimy tymi maszynami jeździć po chodnikach, to nie daj Boże, żebyśmy kogoś potrącili - wyraża swoje obawy rolnik z Wizny Grzegorz Rutkowski.
Starosta łomżyński Lech Szabłowski, broni inwestycji, wskazując na konieczność dostosowania się do przepisów oraz ograniczenia budżetowe:
- Były spotkania z władzami gminy i mieszkańcami, odbyły się również konsultacje społeczne, gdzie prezentowano dokumentację techniczną. Droga o szerokości 6 metrów jest zgodna z wytycznymi Ministra Infrastruktury - mówił nam wczoraj Szabłowski. - To, co jest istotne, to musimy dbać również o tych najsłabszych uczestników ruchu, czyli pieszych. My nie możemy sobie pozwolić na to, żeby kosztem chodników poszerzać jezdnię. To piesi tamtędy poruszający się, to są nierzadko kobiety z dziećmi. To są dzieci uczęszczające do szkoły czy też ze szkoły. Nie mogą czuć się zagrożeni z tego powodu, że pojazdy tamtędy przejeżdżające mogą im zagrozić - dodaje starosta.
Starosta zaznaczył również, że szerokość jezdni wynosząca 6 metrów jest standardem dla dróg powiatowych i była stosowana już wcześniej w innych inwestycjach drogowych. Zaznaczył również, że dodatkowe poszerzenie drogi wiązałoby się z wysokimi kosztami i procedurami wywłaszczeniowymi, co jest niemożliwe przy obecnym budżecie.
Po co te pasy zieleni? Przecież można było odsunąć chodniki na te pasy zieleni, tak jak było wcześniej i asfalt by był szerszy - mówi Grzegorz Rutkowski.
W Wiźnie dalsze dyskusje i poszukiwanie kompromisu wydają się być nieuniknione…
WIĘCEJ W NASZYM MATERIALE WIDEO!