To wiadomość, która z pewnością ucieszy wielu kibiców ŁKS-u Łomża. Waldemar Antolak, od lat będący jednym z najbardziej rozpoznawalnych i zasłużonych ludzi w klubie, pozostaje kierownikiem pierwszej drużyny. Choć sam przyznaje, że rozważał zakończenie swojej działalności, po rozmowach z władzami klubu zdecydował się zostać na kolejny sezon.
Z ŁKS-em związany jest z krótkimi przerwami od jesieni 1988 roku. Jak wspomina, właśnie wtedy rozpoczęła się jego wieloletnia przygoda z klubem. - Wiosną na świat przyszedł mój syn, a jesienią zacząłem pracę w ŁKS-ie - mówi z uśmiechem.
Przez blisko cztery dekady pełnił w klubie wiele funkcji. Był trenerem, kierownikiem grup młodzieżowych, a od lat odpowiada za organizację pracy pierwszego zespołu. Dziś trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie drużyny bez jego zaangażowania i doświadczenia.
Sam nie ukrywa jednak, że coraz częściej myślał o odpoczynku.
- Chciałem odejść. Mam swoje lata, jestem trochę wymęczony. Na karku mam już 71 lat. Jestem emerytem po wielu latach pracy jako nauczyciel wychowania fizycznego - przyznaje.
Ostatecznie do zakończenia współpracy jednak nie doszło. Kluczowa okazała się rozmowa z zarządem klubu. Obie strony szybko doszły do porozumienia i Antolak nadal będzie pracował na rzecz ŁKS-u.
Jak podkreśla, znalezienie osoby, która mogłaby go zastąpić, nie jest łatwe.
- Nie znaleźliby człowieka, który ogarnąłby to wszystko. Takiego człowieka nie znajduje się po prostu z ulicy - mówi.
Zakres obowiązków kierownika drużyny jest znacznie większy, niż mogłoby się wydawać. To nie tylko organizacja wyjazdów czy przygotowanie sprzętu.
- Układałem pranie, kolejne rozwieszałem. Od siódmej rano jestem na nogach. Tej pracy jest spokojnie na trzy osoby. Przez pół roku pomagał mi dodatkowy pracownik, jednak zrezygnował, a większość obowiązków ponownie spadła na mnie - dodaje.
Reklama
Mimo ogromu pracy i upływu lat Waldemar Antolak nie traci optymizmu. Wierzy, że przed klubem dobry czas.
- Mam nadzieję, że będzie dobrze w ŁKS-ie. Zawsze były jakieś problemy, ale potrafiliśmy sobie z nimi radzić. Myślę i wiem, że musi być dobrze - podkreśla.
Dla kibiców pozostanie Waldemara Antolaka w klubie to znacznie więcej niż tylko decyzja kadrowa. To gwarancja doświadczenia, spokoju i ciągłości pracy. Przez lata stał się symbolem oddania klubowym barwom i człowiekiem, bez którego trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie ŁKS-u Łomża.
fot. ŁKS Łomża