Reklama

ŁKS czeka trudny mecz z Pelikanem

07/10/2016 08:50

W najbliższą sobotę na stadionie miejskim w Łomży piłkarze ŁKS-u 1926 zmierzą się z drużyną Pelikana Łowicz. Choć Pelikan zajmuje obecnie niższe miejsce w tabeli III ligi, będzie to dla podopiecznych trenera Mateusza Miłoszewskiego naprawdę trudne spotkanie. Miejmy nadzieję, że nasi piłkarze wyjdą z niego zwycięsko.

Pierwszy rzut oka na tabelę III ligi mówi nam, że ŁKS zajmuje 7. pozycję, a Pelikan jest 9. Można byłoby zatem upatrywać w biało-czerwonych faworyta w tym meczu. Nic bardziej błędnego!

Po pierwsze, zespół z Łowicza ma jedno zaległe spotkanie, które jeśli zakończyłoby się zwycięstwem naszych jutrzejszych gości, wyniosłoby ich na wyższą niż ŁKS pozycję w tabeli. Pelikan ma bowiem, przy jednym meczu rozegranym mniej, dwa punkty straty do naszego zespołu.

Po drugie, wystarczy przeanalizować wyniki Pelikana w dotychczas rozegranych dziewięciu meczach. Okazują się one dość nietypowe. Otóż piłkarze z Łowicza co prawda zanotowali w nich aż pięć porażek, ale tylko jedną na wyjeździe, zaś pozostałe cztery przed własną publicznością. Wniosek z tego jest prosty. Zespołowi prowadzonemu do tej pory przez trenera Bogdana Jóźwiaka lepiej jak na razie idzie w meczach wyjazdowych, choć po części przyczyną tego może być fakt, że w domowych starciach Pelikan przegrywał z czołówką ligi, a na wyjazdach mierzył się ze słabszymi rywalami.

Reklama

Działaczom klubu z Łowicza jednak najwyraźniej nie przypadły do gustu te wyniki, bo od środy 5 października w Pelikanie nastąpiła zmiana trenera. I to jest kolejna, niezbyt pomyślna wiadomość dla ełkaesiaków. Nowym opiekunem biało-zielonych został doskonale znany w środowisku Piotr Zajączkowski. Wiadomo też, że przyjście nowego trenera wyzwala w zawodnikach dodatkowe pokłady ambicji. Cóż, trafiło na mecz z ŁKS-em i nasi piłkarze będą musieli sobie z tym poradzić.

ŁKS z kolei do sobotniego meczu przystąpi jako zespół niepokonany od ośmiu kolejek. Tak długo właśnie trwa już seria meczów bez porażki biało-czerwonych. W dodatku po pięciu z rzędu remisach, w ostatniej kolejce nasi piłkarze pokonali na wyjeździe faworyzowane rezerwy Legii Warszawa. Dodatkowo w minioną środę przeszli niezły trening strzelecki w meczu pucharowym. Miejmy nadzieję, że utrzymają się na fali wznoszącej również w meczu z Pelikanem, co wydaje się dość realne biorąc pod uwagę to, ile drużyna z Łowicza strzela goli i jak prezentuje się w defensywie. Mówiąc krótko, bilans ten nie jest dla łowiczan korzystny. Mają oni dziewięć goli strzelonych czyli dokładnie tyle samo co ŁKS, ale po stronie strat wypadają dużo słabiej niż nasz zespół (11 straconych bramek przy 6 ŁKS-u).

Reklama

Są jednak i gorsze wiadomości dotyczące łomżyńskiej drużyny. Przede wszystkim w meczu z Pelikanem zabraknie jednego z kluczowych piłkarzy ŁKS-u czyli Rafała Maćkowskiego, który będzie pauzował za żółte kartki. Do składu co prawda może powrócić Paweł Drażba, ale w jakiej formie będzie ten zawodnik po kontuzji - nie wiadomo. Na szczęście w meczu z Legią o strzelaniu goli przypomniał sobie Przemysław Olesiński i na niego zapewne będziemy mogli liczyć w sobotę. Być może błyśnie też po raz kolejny Michał Sadowski, a może swoje pierwsze trafienie dla biało-czerwonych zaliczy Daiji Kimura?

Tak naprawdę jednak nieważne kto będzie strzelał dla łomżan. Ważne jest, by strzelić o jednego gola więcej i dopisać sobie następne trzy punkty, które mogą dać kolejny awans w tabeli III ligi.

Reklama

ŁKS 1926 Łomża - Pelikan Łowicz
sobota 8 października godz. 15.00
Stadion Miejski w Łomży, ul Zjazd 18

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości