Jacek Giętkowski został asystentem Marcina Sasala. W ŁKS-ie Łomża ma odpowiadać za wsparcie w codziennym prowadzeniu drużyny, analizę rywali oraz rozwój indywidualny zawodników.
ROZMOWA Z Jackiem Giętkowskim, asystentem trenera w ŁKS-ie Łomża
By stulecie klubu uczcić w sposób wyjątkowy
Skąd pomysł na pracę w ŁKS-ie?
- ŁKS to klub z dużymi ambicjami i jasno określonymi celami. Nie ukrywam, że właśnie taki profesjonalizm i determinacja do osiągnięcia awansu do drugiej ligi mocno mnie przekonały do wzięcia udziału w tym projekcie. Lubię wyzwania i pracę w środowisku, gdzie każdy wie, po co tu jest i do czego dąży.
Czy traktujesz to jako duże wyróżnienie?
- Zdecydowanie tak. To dla mnie ogromne wyróżnienie i szansa na rozwój.
Spodziewałeś się, że dostaniesz taką szansę?
- Miałem nadzieję, że taka okazja się pojawi, ale w piłce nożnej niczego nie można być pewnym. Cieszę się, że moja praca została zauważona i doceniona.
Marcin Sasal fachowiec z prawdziwego zdarzenia?
- Bez dwóch zdań. To szkoleniowiec z ogromnym doświadczeniem, wiedzą i podejściem do zawodników. Praca z nim to dla mnie kolejna lekcja i możliwość rozwoju.
Czy jego obecność może pociągnąć ŁKS do wielkich rzeczy?
- Wierzę, że tak. Trener Sasal potrafi zbudować zespół z charakterem, a do tego świetnie czyta grę i wie, jak przekuć potencjał drużyny w konkretne wyniki. To może być sezon przełomowy.
O co zamierzacie powalczyć? Czy II liga na stulecie to realny cel?
- Tak, chcemy powalczyć o awans. Wiemy, że łatwo nie będzie, bo konkurencja jest mocna, a sezon długi, ale mamy ambicje, by stulecie klubu uczcić w sposób wyjątkowy.
fot. ŁKS Łomża