Pierwszy mecz w nowym sezonie w Łomży za nami.
ŁKS wywalczył punkt w starciu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Gospodarze potwierdzili, że na mecze nie można się spóźnić ani minuty. Wystarczyło osiem sekund (!!!), by podopieczni Marcina Płuski cieszyli się z gola. Nasi rozpoczęli od środka. Długie podanie Kamila Wengera głowa zgrał Filip Karmański, a z boku pola karnego dograł Hubert Antkowiak.
Bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, a we właściwym miejscu znajdował się Cezary Sauczek. Zawodnik, który został pozyskany z KTS-u Weszło trafił do siatki. To bodaj najszybciej strzelona bramkarz przez ŁKS w historii.
Przyjezdni zdołali wyrównać. I to jak! W 37 minucie Patryk Kamiński ustawił piłkę w okolicach 30 metra od bramki Adriana Olszewskiego. Gracz Świtu popisał się pięknym strzałem, który znalazł drogę do siatki. Jak się okazało, ustalił wynik zawodów.
ŁKS Łomża - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:1 (1:1)
Bramki: Sauczek 1' - Kamiński 37'.