Biało-czerwoni wygrali drugi mecz w sezonie i drugi na wyjeździe. Jedną z bramek zdobył Filip Karmański.
27-latek wyrównał wynik spotkania. Był to najmniej niecodzienny gol. Filip uderzył do pustej bramki z niemal połowy boiska. - Jak bym powiedział, że wszystko jest w najlepszym porządku. Teraz takie trafienie. Przed tygodniem Czarek Sauczek trafił w ósmej sekundzie spotkania - śmieje się.
Jak przyznaje pomocnik ŁKS-u, jego ekipa zasłużenie sięgnęła po punkty. - Kontrolowaliśmy spotkanie. Byliśmy zespołem lepszym, chociaż dwukrotnie musieliśmy gonić wynik. Zdołaliśmy to zrobić, a następnie zadać decydujące ciosy - dodaje.
Czy ruszyła łomżyńska "maszyna"? - Do każdego meczu pochodzimy z szacunkiem do przeciwnika, ale też jesteśmy pewni swoich umiejętności. Mamy nadzieję, że każde kolejne spotkanie będzie toczyło się po naszej myśli - mówi.
W niedzielę piłkarze mieli wolne. - Fajnie, bo jest czas na regenerację: basen, lekką siłownię, spacery z psem. Za chwilę mamy kolejne mecze. W środę przyjedzie do nas Victoria Sulejówek. Z kolei w niedzielę jedziemy do Białegostoku. Oby następny tydzień był równie udany jak ten właśnie się kończący - dodaje Karmański.
fot. Gosiewski Fotografia