ŁKS Łomża może liczyć na solidny filar defensywy w nadchodzącym sezonie.
Kamil Niewiadomski, jeden z kluczowych zawodników poprzednich rozgrywek, potwierdził, że nadal będzie bronił barw łomżyńskiego klubu. W minionym sezonie rozegrał 26 spotkań, spędzając na boisku 1389 minut, z czego 15 razy wychodził w podstawowym składzie. Otrzymał dwie żółte kartki.
Wychowanek Polonii Warszawa ma bogate doświadczenie. Występował m.in. w Escoli Varsovia, Stomilu Olsztyn, Miedzi Legnica, GKS Bełchatów, Zniczu Pruszków i Olimpii Grudziądz, z której trafił do ŁKS-u.
ROZMOWA Z Kamilem Niewiadomskim, zawodnikiem ŁKS-u Łomża.
Chcieć to móc. Walczymy o najwyższe cele
Dlaczego zdecydowałeś się na pozostanie w Łomży?
- Zdecydowałem się zostać dlatego, że szczerze wierzę w projekt. W klubie jest sporo jakościowych zawodników, od których mogę się uczyć i rozwijać swoje umiejętności.
Wiesz, że będzie spore ciśnienie na awans do II ligi?
- Oczywiście, że sobie zdaję z tego sprawę, ale po to się trenuje i gra, aby walczyć o najwyższe cele.
Jak podsumowałbyś poprzedni rok w wykonaniu ŁKS-u?
- Mimo że nie udało się awansować, uważam go za naprawdę niezły sezon. Były wzloty i upadki, ale w rundzie wiosennej, przegrywając tylko dwa mecze, pokazaliśmy, że nie jest łatwo nas pokonać.
Jak żyje Ci się na co dzień w województwie podlaskim? Pochodzisz z Warszawy, więc z dużego miasta.
- Tak, pochodzę z Warszawy, ale od osiemnastego roku życia mieszkałem w różnych miastach – większych i mniejszych – więc nie jest to dla mnie problem. W Łomży czuję się naprawdę dobrze.
Czy ŁKS jest w stanie spełnić oczekiwania kibiców?
- Chcieć to móc. Mamy mocną drużynę, która ciężko pracuje i nie wyobrażamy sobie innego scenariusza niż awans ŁKS-u na wyższy poziom rozgrywkowy. Oczywiście w piłce różnie bywa, ale mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, by tak się stało.
Nowym trenerem został Marcin Sasal, który ostatnio zaliczył dwa awanse z rzędu. Jak go oceniasz?
- To trener, który stawia na odważny, ofensywny futbol. W drużynie mamy zawodników, którzy wolą grać z piłką przy nodze niż bez niej. Łącząc nasze atuty z pomysłem trenera Marcina Sasala, kibice będą mogli cieszyć się nie tylko z wyników, ale też z atrakcyjnej gry swojej drużyny.