Aż osiem goli padło w spotkaniu ŁKS-u z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
Gospodarze aż czterokrotnie prowadzili, ale za każdym razem nasi odpowiadali. Miejscowi wygrywali od 23 minuty po trafieniu Dunajskiego. Nasi odpowiedzieli jeszcze przed zmianą stron. Adrian Bielka przymierzył z 25 metrów!
Druga część zaczęła się od bramki Marcina Pieńkowskiego. Niespełna 20 minut później biało-czerwoni wyrównali. W polu karnym sfaulowany został Hubert Kuźma. Sędzia wskazał na "wapno". Pierwszy strzał Huberta Antkowiaka obronił bramkarz, ale nie poradził sobie z dobitką.
To nie koniec emocji. W 77 minucie Ziarek obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Po chwili Lechia ponownie wygrywała, a drugiego gola zdobył Pieńkowski. Nie minęło 180 sekund, a wyrównał Cezary Sauczek. To koniec emocji? A skąd. Po chwili miejscowi znów byli w lepszej sytuacji, ale trzeba pamiętać, że w ŁKS-ie jest Antkowiak. Hubert skompletował dublet i umocnił się na czele klasyfikacji najskuteczniejszych w III lidze.
Lechia Tomaszów Mazowiecki - ŁKS Łomża 4:4 (1:1)
Bramki: Dunajski 23', Pieńkowski 46', 80', 85' - Bielka 44', Antkowiak 64', 90', Sauczek 83'.
fot. Gosiewski Fotografia