Wiosną zespół z Łomży gra jak z nut. W sobotę ponownie triumfował. ŁKS nie dał większych szans Pelikanowi Łowicz, zwyciężając aż 5:1.
Jestem pod wrażeniem ludzi, którzy są zaangażowani w ten projekt
Gdybym powiedział, że wygracie różnicą czterech goli, Uwierzyłbyś?
- Cieszy realizacja planu, który mieliśmy założony na ten mecz. Wszyscy pracowali mocno na takie zacne zwycięstwo i jest to nagroda za naszą pracę, jaką wykonujemy w tygodniu.
Jak podsumujesz spotkanie?
- Mecz był ciężki, specyficzny ze względu na boisko, które było małe i dość nierówne. Nie narzekaliśmy. Szybko przystosowaliśmy się do panujących warunków. Efekt? Wracamy do Łomży z kompletem punktów
Reklama
Wiadomo było, że wiosną będziecie mocniejsi, ale chyba każdego z Was przerosło in plus punktowanie?
- Jesteśmy ambitnymi ludźmi i takie podejście zaszczepił w nas sztab szkoleniowy. Cały klub pracuje na to, aby w Łomży była moda na piłkę. Jestem pod wrażeniem ludzi, którzy są zaangażowani w ten projekt. Robią to z pasji i widać efekty.
Siódme miejsce na koniec sezonu. Bierzesz w ciemno?
- Mamy swój cel, który ustaliliśmy wewnątrz sztabu, wewnątrz zespołu. Podkreślam, jesteśmy ambitnymi ludźmi i chcemy być jak najwyżej w tabeli.
Reklama
Zdradzisz rąbek tajemnicy?
- Po ostatnim meczu w sezonie (śmiech - przyp. red.).
fot. Gosiewski Fotografia