Przed ŁKS-em inauguracja sezonu w III lidze. Na co stać drużynę? O co zagra?
- Drużyna bardzo solidnie przepracowała okres przygotowawczy. Każdy z zawodników dawał z siebie maksa, co dawało efekty już w meczach sparingowych. Z niecierpliwością czekam na pierwsze spotkanie o stawkę - mówi Kamil Wenger.
32-letni obrońca doskonale pamięta ostatnią wizytę w Łowiczu, gdzie ŁKS wygrał aż 5:1. - Mieliśmy swój plan na ten mecz nakreślony przez sztab szkoleniowy. Przez większość wymiaru czasowego udało się go zrealizować, co przełożyło się na okazałe zwycięstwo - dodaje.
Wenger wie, że wśród wielu ŁKS będzie jednym z faworytów do wygrania ligi. -To znaczy, że ludzie doceniają i szanują to, co zrobiliśmy przez ostatnie pół roku. Dla mnie najważniejsze jest to, na którym miejscu będziemy po 34. kolejce - mówi.
Plan na nowy sezon? - Niech przemówią czyny, a nie słowa. Jesteśmy ambitnyi ludźmi. Mamy swoje cele. Najbliższy jest w niedzielę w Łowiczu - kończy Wenger.