Piłkarze ŁKS-u 1926 Łomża przywieźli w sobotę z Warszawy cenny remis 1:1 z wyżej notowanym Ursusem. Obie bramki w spotkaniu padły w drugiej połowie. Trafienie dla biało-czerwonych, strzałem z pola karnego po rzucie rożnym, zaliczył Rafał Maćkowski.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i groźnie atakowali bramkę Pawła Lipca, który jednak był tego dnia pewnym punktem swojego zespołu. Uwaznie grała też defensywa ŁKS-u i do przerwy kibice nie oglądali goli.
Również w drugiej połowie piłkarze Ursusa przeważali na boisku i stwarzali sobie groźne sytuacje pod bramką ŁKS-u. Kończyły się one jednak na jeden z trzech sposobów: niecelnym strzałem, świetną interwencją Lipca lub jego kolegów z obrony, którzy ofiarnie blokowali uderzenia miejscowych.
Ku zaskoczeniu "Traktorków" to ŁKS objął w tym spotkaniu prowadzenie. W 63. minucie, po rzucie rożnym, piłka znalazła się pod nogami Rafała Maćkowskiego, który z bliska skierował ją do bramki. Gospdoarze jednak szybko otrząsnęli się po zainkasowanym ciosie i już w pierwszej akcji po wznowieniu gry zdołali wyrównać. Po dośrodkowaniu z prawej strony Lipiec wychodząc do piłki zamiast w nią, trafił w zawodnika Ursusa i sędzie wskazał na 11. metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Arkadiusz Ciach i po trzech minutach było 1:1.
Pozostały do końca czas gry oba zespoły próbowały wykorzystać, by zdobyć zwycięskiego gola, ale żadnemu z nich to się nie udało. W efekcie ŁKS wrócił do domu z jednym punktem.
Kolejne spotkanie biało-czerwoni rozegrają w Łomży przy ul. Zjazd 18, a ich rywalem będzie Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie.
Ursus Warszawa - ŁKS 1926 Łomża 1:1 (0:0)
Bramki: Arkadiusz Ciach 66 (k) - Rafał Maćkowski 63