Reklama

Łobodziński ze srebrem Mistrzostw Świata w biegach przeszkodowych [FOTO]

20/10/2017 06:39

"Nie samymi schodami człowiek żyje" zdaje się mówić Piotr Łobodziński, nasz eksportowy towerrunner, który w miniony weekend odniósł kolejny sukces w swojej urozmaiconej karierze. Chodzi mianowicie o Mistrzostwa Świata OCR (Biegi z przeszkodami), które w tym roku odbyły się w okolicach Toronto w Kanadzie w dniach 13-15 października.

Zawodnik z Łomży, który zaledwie od tego roku uprawią tą młodą, ale prężnie rozwijającą się dyscyplinę, wywalczył wraz dwójką pozostałych reprezentantów srebrny medal w sztafecie mieszanej. Razem z Łobodzińskim, który rozpoczynał rywalizację swoją zmianą wytrzymałościową (5,5km biegu górskiego z licznymi przeszkodami) Polskę reprezentowali Małgorzata Szaruga (zmiana siłowa) oraz Wojciech Sobierajski (zmiana techniczna).

Po biegu zawodnik LŁKS "Prefbet Śniadowo" Łomża był umiarkowanie zadowolony:

- Cały dystans musiałem się motywować i w samotności pokonywać śliskie podbiegi i zbiegi, gdyż żaden z rywali nie był w stanie utrzymać mojego tempa. Jedyną przeszkodą, której mogłem się obawiać były drążki, czyli monkey bars. Nie żeby to było jakoś wybitnie trudne, ale przed moim startem zaczęło padać, a mokre przeszkody to śliski i mniej pewny chwyt. Niemniej tą przeszkodę pokonałem bezproblemowo i już myślałem, że jestem w domu i przekazuję chipa z wypracowaną dużą przewagą. Nic z tych rzeczy. Zaskoczyła mnie ostatnia rampa. Trzy nieudane próby i cała 2-3 minutowa przewaga rozpłynęła się jak mleko na stole. Liny były tak mokre i ubłocone, że nie dałem rady przekładać dłoni. Pojawił się stres i widmo oddania opaski. Dopiero za czwartym razem wpadłem na pomysł (obserwując zawodników obok) aby najpierw zarzucić nogę. I w taki też sposób udało mi się wdrapać na górę. Mocno wkurzony przekazałem Gosi zmianę. Zarówno ona, jak i Wojtek poradzili sobie bardzo dobrze. Na koniec razem dość sprawnie pokonaliśmy ostatnią ściankę i jako drugi mix wpadliśmy na metę. Wywalczyliśmy srebro dla Polski - opowiada biegacz.

Reklama

Jest to jak dotychczas największy sukces Łobodzińskiego w biegach przeszkodowych, ale jako debiutant w tym sporcie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i w przyszłym roku zaskoczy nas pewnie nie raz.
Teraz przed biegaczem z Łomży powrót do korzeni, czyli schodów. W najbliższą niedzielę start w Chinach w ramach Vertical World Circuit. Tylko trzy dni spędzi w Polsce i kolejna daleka podróż do Szanghaju. Życie na walizkach, taki los sportowca. Miejmy nadzieję, że 12h różnicy czasu względem Kanady nie wpłynie na dyspozycję Piotra. Trzymamy kciuki.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości