Piotr Łobodziński kontynuuje zwycięską passę podczas azjatyckiego tournee. Podczas niedzielnych zawodów w Singapurze biegacz z Łomży nie dał żadnych szans rywalom i po raz trzeci w karierze zwyciężył na schodach 73-piętrowego hotelu Swissotel.
Tym razem zawodnicy mieli do pokonania jedynie 69 pięter, gdyż z powodu zapowiadanej burzy z piorunami meta na lądowisku dla helikopterów musiała zostać przeniesiona do wewnątrz. Zawodnik LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża uzyskał czas 6 min i 33 sekundy, co jest czasem o 20 sekund lepszym niż przed rokiem, niemniej przeliczając do na brakujące cztery piętra można stwierdzić iż czas uzyskany w tym roku był zbliżony do tego z 2016.
- Cieszę się bardzo z kolejnego zwycięstwa oraz trzeciego triumfu w Singapurze. Biegło mi się dzisiaj dość komfortowo. Nie oznacza to że było lekko, ale myślę, że pewne rezerwy jeszcze miałem. Zaskoczyła mnie meta na 69 piętrze, chciałem biec dalej. Nikt nas nie poinformował na starcie, że nie kończymy na dachu na 73 piętrze - powiedział po biegu Piotr Łobodziński.
Kolejny start Łobodzińskiego już w najbliższą niedzielę. Tym razem ponownie w Chinach, w Szanghaju, gdzie czeka go nie lada wyzwanie: Shanghai Tower, czyli drugi najwyższy budynek na świecie 632m wysokości. Będzie się działo. Trzymamy kciuki.