Podczas II wojny światowej z Łomży i okolicznych miejscowości wywieziono na Syberię ok. 6,5 tys. osób. 30% z nich nie wróciło. Dzisiaj miasto wspomina tamte wydarzenia.
Złożeniem kwiatów pod tablicą „Pamięci Zesłanych przez sowieckiego okupanta w latach 1940-41” rozpoczęły się w Łomży obchody Światowego Dnia Sybiraka.
Tablicę upamiętniającą Polaków zesłanych przez sowietów możemy oglądać na ścianie Miejskiej Hali Targowej w Łomży. To właśnie tu, kilkadziesiąt lat temu formowani byli ludzie do wywózek w głąb terytorium Rosji. Kwiaty pod tablicą złożyli m.in. potomkowie zesłańców, samorządowcy, żołnierze i harcerze.
- 17 września jest dla nas wszystkich Sybiraków dniem pamięci o tych, którzy byli wywiezieni właśnie z tego dworca, przy którym znajduje się tablica odsłonięta 2 lata temu. Chcemy uczcić pamięć wywiezionych, pamięć tych, którzy zostali na nieludzkiej ziemi. Ta niewielka grupa osób, które jeszcze żyją, to jest najmłodsza grupa wywiezionych na Wschód. W czasie wywózki byliśmy dziećmi, nasi rodzice nie żyją, nie żyją dziadkowie, starsze rodzeństwo. Myśmy wrócili dzięki ofiarności naszych matek i czujemy się w obowiązku kontynuować tę pamięć, przekazywać ją młodemu pokoleniu - mówi Danuta Pieńkowska-Wolfart, prezes zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Łomży.
Reklama
- Na deportację wywożony byłem, kiedy miałem 3 latka w 1941 r., 20 czerwca. To zostało na zawsze pamięci. Kiedy doszło do wywózki, kolaboranci pilnowali nas na zewnątrz domu przed każdym oknem, żeby nikt z nas nie uciekł chociaż. Nas wywieziono rodzinę 9-osobową. Byliśmy całe 5 lat na Syberii. Wróciliśmy w 1946 r., 5 maja. Wróciło nas 8 osób. Jedna ciocia, ojca siostra zmarła na tyfus. - wspomina Marian Paliwoda.
- Zsyłka odkąd pamiętam w rodzinie była tematem, który przewijał się w różnych sytuacjach. Były czasy, kiedy o tych zsyłkach mówiło się nie bardzo głośno, ale kiedy zaistniała taka możliwość i tata, który był z całą swoją rodziną wywieziony do Kazachstanu, zaczął o tym opowiadać, oczywiście wszyscy zagłębialiśmy się w ten temat i nabieraliśmy z każdym jego słowem takiego przekonania, że to rzeczywiście była trauma, że to rzeczywiście była historia ciężkiego życia i wielu ciężkich doświadczeń - podkreśla natomiast Tadeusz Babiel.Reklama
Kolejnym punktem dzisiejszych uroczystości był Łomżyński Marsz Sybiru, który przeszedł wzdłuż torów kolejowych, ulicami Dworcową i Mickiewicza, aż pod Pomnik Sybiraków „Golgota Wschodu” przy ul. Katyńskiej. Tam oddany został hołd, nad miastem rozległ się dźwięk syren alarmowych, a zgromadzeni udali się następnie do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, gdzie odprawiona została msza św. w intencji Zesłańców Sybiru.
Dodajmy, że dziś po południu przez Łomżę przejdzie pochód VII Podlaskiego Marszu Cieni.
Dzień Sybiraka obchodzony jest po raz 9. Z Łomży i okolicznych miejscowości wywieziono ok. 6,5 tys. osób. 30% nie wróciło.