Wynikiem 1:2 zakończyło się sobotnie spotkanie biało-czerwonych z zawodnikami KS Michałowo. - Walczymy dalej. Wiadomo, że te potknięcia będą się zdarzały - mówi Robert Speichler, szkoleniowiec młodego zespołu ŁKS 1926 Łomża .
Pierwsza bramka padła dopiero w 39. minucie. Jej zdobywcą został zawodnik KS Michałowo, któremu po rzucie rożnym udało się przechytrzyć bramkarza ŁKS-u i głową wpakować piłkę do siatki. Ponowne uderzenie głową, ale tym razem w wykonaniu innego zawodnika, poskutkowało w drugiej połowie zmianą wyniku na 0:2. Kwadrans przed końcem spotkania bramkę dla biało-czerwonych zdobył Daniel Kacprzyk, który pewnie wykonał podyktowaną przez sędziego jedenastkę. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:2 na korzyść gości z Michałowa. - Przeciwnik bardziej doświadczony, lepiej się ustawił, a my waliliśmy głową w mur - komentował po meczu Robert Speichler, trener biało-czerwonych.
Obecnie ŁKS 1926 Łomża posiada na swoim koncie 12 punktów, 3 wygrane mecze, 3 przegrane i 3 remisy. Liderem pozostaje Jagiellonia II Białystok z dorobkiem 22 punktów, z kolei tabelę zamyka Biebrza Goniądz, posiadając jedynie 5 punktów (podobnie jak MOSP Białystok). W następnym tygodniu podopieczni Roberta Speichlera zmierzą się na wyjeździe z Sokołem 1946 Sokółka.
ŁKS 1926 – KS Michałowo 1:2 (0:1)
Bramki: Kacprzyk (78, karny), Waszkiewcz (39), Grabowski (54).
zdj. archiwum