Anioły, śmierć z kosą, koza i diabły- bez tych postaci nie może istnieć prawdziwa grupa kolędników. Zwyczaj kolędowania, jeszcze kilkadziesiąt lat temu obecny w całej Polsce, dziś przetrwał w niewielu miejscowościach. W ostatnim tygodniu stycznia grupa kolędników, wskrzeszona przez Szkolne Koło Teatralne "Chochliki", odwiedziła mieszkańców Sławca oraz miejscowości Grzymały Nowogrodzkie i Grądy Nowogrodzkie.
- Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kolędowanie było jedną z najpiękniejszych naszych rodzimych tradycji, radosnym i barwnym zwyczajem, niosącym domownikom świąteczno-noworoczne życzenia, które były przyjmowane jako pomyślna wróżba urodzaju i powodzenia w nadchodzącym roku- mówią Jadwiga Sosnowska i Jacek Sokołowski, nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Sławcu, opiekujący się "Chochlikami". - Teraz, w naszym regionie tylko w nielicznych miejscowościach chodzą prawdziwi kolędnicy z szopką, kozą czy gwiazdą.
Szkolne Koło Teatralne "Chochliki" tradycję kolędowania stara się przywrócić już od dziewięciu lat. Kolędowanie rozpoczynają pod koniec stycznia.
- We wsiach w gminie Nowogród pojawia się kilkunastoosobowa grupa kolędników z gwiazdą. Wśród nich są figlarne diabły, rozbrykana koza, śmierć z kosą oraz dobre anioły. Kolędnicy chodząc od domu do domu, zwiastują dobrą nowinę, niosą radość domownikom oraz składają noworoczne życzenia- opowiadają opiekunowie zespołu teatralnego.
Dzieci doświadczają bardzo życzliwego przyjęcia przez mieszkańców.
- Kolędnicy obdarowywani są zarówno słodyczami jak i drobnymi kwotami pieniężnymi. Z łezką w oku przyjmują ich najstarsi mieszkańcy, którzy przy okazji odwiedzin tej wesołej gromadki wspominają swoje dzieciństwo i młodość- dodaje Jadwiga Sosnowska.