Mężczyzna, który zadzwonił na Policję twierdząc, że został uprowadzony i nie wie, gdzie się znajduje był kompletnie pijany. Kiedy policjanci go odnaleźli, rzeczywiście nie wiedział gdzie jest, podobnie jak nie wiedział co się wokół niego dzieje i po co wezwał policjantów. Za nieuzasadnione wezwanie pomocy odpowie przed sądem.
Wczoraj wieczorem, około godziny 19.00 dyżurny wysokomazowieckiej jednostki Policji odebrał zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że został uprowadzony i znajduje się w okolicach Ciechanowca, ale nie jest wstanie określić szczegółowo miejsca, w którym przebywa. Poinformował, że przed kilkoma dniami przyjechał ze Szczecina do swojego brata, który zamieszkuje w jednej ze wsi w gminie Ciechanowiec.
Dyżurny natychmiast informację przekazał do wszystkich patroli policyjnych. Już po kilkudziesięciu minutach mundurowi ustalili telefon komórkowy mężczyzny oraz jego lokalizację. Policjanci odnaleźli 65-latka w jednym z gospodarstw rolnych w pobliżu Ciechanowca.
Okazało się, że mężczyzna jest pijany. W trakcie rozmowy ze zgłaszającym - mundurowi nie stwierdzili, aby ktokolwiek pozbawił go wolności. On sam twierdził natomiast, że nie wie, o co chodzi i nie jest w stanie wyjaśnić jakiej pomocy żądał od policjantów.
Teraz mężczyzna za nieuzasadnione wezwanie pomocy odpowie przed sądem.