Na tydzień przed startem rozgrywek III ligi piłkarskiej drużyna ŁKS-u 1926 rozegrała ostatni w trakcie letniego okresu przygotowawczego mecz kontrolny. Tym razem sparingpartnerem biało-czerwonych był zespół beniaminka III ligi gr. IV Podlasie Biała Podlaska. Była to też okazja do pierwszych podsumowań.
W ostatnim przed sezonem testmeczu trener Mateusz Miłoszewski sprawdził kolejnych kilku zawodników przymierzanych do zespołu biało-czerwonych. Dwóch z nich szkoleniowiec ŁKS-u chętnie zobaczy w swojej drużynie o ile dojdą oni do porozumienia zarządem klubu. Na tym jednak jeszcze nie koniec ruchów kadrowych, bo opiekun ełkaesiaków potrzebuje jeszcze jednego-dwóch zawodników, których spodziewa się pozyskać w najbliższym czasie, po starcie rozgrywek I i II ligi.
W meczu rozegranym w sobotę na bocznym boisku stadionu miejskiego padł bezbramkowy remis. Nie wynik jednak był tu istotny, bo o wyniki piłkarze rozpoczną walkę w najbliższą niedzielę. Poprosiliśmy trenera Mateusza Miłoszewskiego o krótkie podsumowanie okresu przygotowawczego ŁKS-u na ostatniej prostej przed ligą.
- Do ligi pozostał tydzień. Ten czas poświęcimy na doszlifowanie stałych fragmentów, na dynamikę, bo dzisiejszy sparing to jeszcze nie było 100% tej motoryki, jeszcze widać po chłopakach przemęczenie, brak troszeczkę dynamiki. Kończy się okres przygotowawczy, dobraliśmy skład, mamy bardzo młodą drużynę, gdzieś jednak cały czas mamy niedosyt bo trzeba uzupełnić tę lukę po Zaniewskim (przeszedł do Motoru Lublin - red.) ale myślę, że mamy na tyle chłopaków dobrych w ataku, że nawet jeśliby się to nie udało, to poradzimy sobie w inny sposób - tłumaczy szkoleniowiec. - Bez kontuzji jakichś większych przeszliśmy ten okres, to też na pewno jest plus. Jedynie Albert Rydzewski zmaga się po meczu z Górnikiem Zabrze z urazem mieśnia dwugłowego ale i on od wtorku już wejdzie na 100% do treningu i wróci do drużyny. Jego rola w środku pola w zeszłym sezonie była nieoceniona - podkreśla Miłoszewski.
Trener powiedział też kilka słów o nowych nabytkach zespołu.
- Kilku chłopaków, którzy uzupełnili skład jak Korotkiewicz, Kimura czy Baranowski, bardzo wcześnie do nas dołączyli dlatego można było dużo zrobić pracy i szybko dosyć ich wkomponować, to też na pewno jest plus. W dzisiejszym meczu też sprawdzaliśmy trzech zawodników. Myślę, że dwóch, którzy cały tydzień pracowali z nami, chodzi o bramkarza i bocznego obrońcę, naprawdę się bardzo dobrze zaprezentowali. Na bramce wzrośnie konkurencja, a prawy obrońca myślę że też doda nam jakości. To czy dołączą do drużyny zależy od tego czy dojdą do porozumienia z klubem. Ja na pewno chciałbym widzieć ich w zespole. Potrzeba nam zawodników żeby ta kadra była szersza, bo jest dosyć wąska. Pierwsza i druga liga rozpoczynają w ten weekend rozgrywki więc na pewno jeszcze w przyszłym tygodniu wielu zawodników, którzy nie załapali się gdzieś w I czy II lidze będzie szukać klubu więc myślę, że jeszcze na jeden taki porządniejszy transfer będziemy mogli liczyć. Bądź do obrony, bądź do ataku.
Mateusz Miłoszewski znalazł także chwilę na krótkie podsumowanie sobotniego sparingu.
- Dzisiejszy sparing wreszcie na zero z tyłu. Dużo pracowaliśmy na grą obronną, ćwiczyliśmy to głównie w pucharowym meczu z Tychami i z Siedlami, z I ligą, gdzie tam traciliśmy bramki, ale dużo można było popracować, wiele rzeczy wypracować i dzisiaj to funkcjonowało - przeciwnik tak naprawdę wypracował sobie jedną sytuację, strzał w poprzeczkę sprzed "szesnastki", a tak to my dominowaliśmy. Gdzieś brakuje jeszcze jakości z przodu, wykończenia i ten tydzień jeszcze na to musimy poświęcić, żeby z przodu zaczęło coś wpadać, żeby chłopaki nabrali trochę pewności siebie i myślę, że będzie dobrze.
Tym optymistycznym akcentem trener zakończył rozmowę, a jak to będzie wyglądało przekonamy się już w niedzielę podczas inaugurującego sezon 2016/17 spotkania z MKS-em Ełk, które rozpocznie się na stadionie przy ul. Zjazd 18 o godz. 16.00.