W swoim najnowszym materiale Mateusz Grzymkowski, dziennikarz, podróżnik i bloger przedstawia historię dworu położonego w miejscowości Poryte-Jabłoń i wizyty, jaką miał tam złożyć Alfred Rosenberg, główny ideolog III Rzeszy. Podczas swojego pobytu miał on zostać zatrzymany przez żołnierzy AK, jednak wskutek nierozpoznania go został wypuszczony.
- Poryte Jabłoń to mała wieś położona na skraju wschodniego Mazowsza. Z dala od głównych dróg, od kilkudziesięciu lat niszczeje dwór, który jest zaledwie częścią historii samej wsi jak i dawno zniszczonego majątku. Nikt o niego nie dba i chyba wszyscy zapomnieli, że dzieje tego miejsca sięgają aż XIV wieku. Niemcy i Rosjanie w trakcie wojny wywieźli stąd wszystko, co tylko mogli. To, czego nie mogli zabrać – niemal doszczętnie zniszczyli- mówi w swoim materiale Mateusz Grzymkowski.
Z dworem wiąże się niesamowita historia dotycząca drugiej wojny światowej. W sierpniu 1943 roku miał się w nim zatrzymać Alfred Rosenberg, główny ideolog III Rzeszy. Podczas pobytu miał on zostać zatrzymany przez działających w okolicy żołnierzy Armii Krajowej, jednak w skutek nierozpoznania został przez polskich żołnierzy wypuszczony.
Historia wydaje się sensacyjna, ale w jej prawdziwość wątpi autor materiału.
- Historia pochodzi z czasów Gomułki, przedstawia Akowców jako kompletnych idiotów, którzy nie byli w stanie wykorzystać nawet tak doskonałej okazji. Sam Rosenberg w swoich dziennikach nie wspomina o podobnym zdarzeniu nawet słowem- słyszymy w materiale.
Film Mateusza Grzymkowskiego wskazuje również na straszny los, jaki spotkał wiele zabytkowych i historycznych miejsc, które zostały zrabowane albo zniszczone.
- Tylko we wschodnim Mazowszu dwory, kamienice i związane z nimi majątki oraz kosztowności znikały, były wyburzane, palone i grabione. Po wielu z nich nie zostały zdjęcia czy choćby szkice. Bezpowrotnie zniknęły z naszej historii. Nieliczne udało się uratować. Niektóre z nich są dzisiaj pięknie odrestaurowane. Je także pokażę w swoich materiałach- zapowiada dziennikarz.