Anna Gosk i Adam Wakuluk to zwycięzcy zorganizowanego w niedzielę w Jednaczewie pod nazwą I Jednaczewska Dycha biegu na dystansie 10 km. Impreza biegowa zorganizowana przez Stowarzyszenie "Biegam dla zdrowia" połączona była z festynem rodzinnym na zakończenie lata.
- I Jednaczewska Dycha to tak naprawdę nie jest pierwszy zorganizowany w Jednaczewie bieg. Pierwszy był w ubiegłym roku, ale ten po raz pierwszy odbywa się na trasie atestowanej przez PZLA - tłumaczy wójt Gminy Łomża Piotr Kłys, który nie zastanawiał się nawet przez chwilę kiedy z propozycją organizacji imprezy zjawili się u niego przedstawiciele Stowarzyszenia. Tym bardziej, że w Gminie Łomża od lat organizowany przez te same osoby już jest bieg w Giełczynie.
Jak podkreśla wójt, niedzielna impreza to nie tylko same biegi. Wydarzenie sportowe połączone zostało z typowo rekreacyjnym festynem rodzinnym, podczas którego wystąpiły też dzieci uczęszczające na zajęcia teatralne organizowane w różnych wsiach i finansowane przez gminę. Same zawody również zasponsorował Urząd Gminy, co z kolei podkreślali organizatorzy, którzy dzięki temu mogli skupić się na sprawach technicznych i organizacyjnych, a nie finansowych.
- Na liście startowej mamy blisko setkę zgłoszonych uczestników dwóch biegów: na 10 i na 6 km. Będą też jednak biegi na krótszych dystansach dla dzieci w kilku grupach wiekowych, do których dzieciaki jeszcze się zgłaszają - mówił przed startem biegu głównego organizator i sędzia imprezy Mariusz Niziński.
Rywalizacja odbywała się na sześciu dystansach. Dystans główny to 10 km na trasie atestowanej przez PZLA. Dodatkowym dystansem dla dorosłych i starszej młodzieży było 6 km. Dzieci podzielone zostały na cztery grupy wiekowe i rywalizowały na 2 km, 1 km i 500 m, a najmłodsze "krasnale" miały do przebiegnięcia około 200 m.
Najlepsi w biegu głównym okazali się przedstawiciele wschodniej części województwa podlaskiego: Anna Gosk z KS Podlasie Białystok i Adam Wakuluk reprezentujący klub "Piękny Wschód" z Siemiatycz.
- Był tutaj taki jeden podbieg na trzecim kilometrze, który mógł dać się odczuć zwłaszcza w tym upale, ale najgorszy był właśnie upał - mówiła na gorąco zaraz po przekroczeniu linii mety zwyciężczyni w kategorii kobiet.
Opinię Anny Gosk potwierdzali również inni, jak najlepszy z łomżyniaków i zwycięzca w kategorii M4 (trzeci w open) Paweł Grygo.
- Ten podbieg był taki, że jeśli ktoś poszedł łagodnie pod niego, to później tego nie odczuwał. Ja poszedłem żywo, bo goniło mnie dwóch zawodników. Chciałem potraktować ten bieg treningowo, ale się zmęczyłem - przyznał najlepszy z łomżyniaków.
Na dystansie 6 km triumfowali natomiast Janusz Limberger z "Serduszko Team" Ełk i Anita Cichocka ze Stowarzyszenia "Nadaktywni" Białystok. Zwycięzca krótszego dystansu podobnie jak wszyscy inni zwracał uwagę na "zdradliwy" podbieg.
- Te trasy w Łomży i okolicach charakteryzują się tym, że zawsze jest przynajmniej jedno takie podbiegnięcie. No ale jest jedna zasada. Co góra ci zabierze, to ci później odda i z powrotem było łatwiej zbiegać. Teraz idę kibicować żonie, która jeszcze biegnie. Biegamy dopiero od roku, ale mocno się w to zaangażowaliśmy całą rodziną - przyznał zawodnik z Ełku.
Impreza okazała się bardzo udana, a panująca rodzinna atmosfera spowodowana była po części bardzo gościnnym przyjęciem biegaczy przez mieszkańców Jednaczewa, ale również dlatego, że większość zawodników doskonale się zna z różnych biegów, w których biorą udział.
Po zakończeniu biegów głównych rozpoczęła się rywalizacja dzieci i równocześnie rozpoczął się festyn. Nie zabrakło atrakcji dla dzieci i dorosłych, a dla zawodników licznych nagród, których wręczanie okazało się ciężką pracą dla wójta Piotra Kłysa, który jednak czynił honory z uśmiechem i chętnie tym bardziej, że wśród najlepszych znalazło się również jego potomstwo.
Wyniki biegu głównego na 10 km w załączniku