Dwa nawroty nocnej burzy okazały się dramatyczne dla mieszkańców Łomży i regionu. W gminie Śniadowo piorun zabił dwie krowy i ranił kobietę. W Nowym Krzewie spłonął dach budynku inwentarskiego. Przez całą noc strażacy wypompowywali wodę z zalewanych budynków i niżej położonych piwnic.
- Pierwsze zgłoszenia dyżurny otrzymał już po godz. 18.00, ostanie o godz. 5.33 dziś rano- mówi st. bryg.Jan Chludziński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży.
W Łomży i gminie Piątnica jednostki straży i OSP wyjeżdżały głównie do zalanych budynków i piwnic. Po raz pierwszy woda pojawiła się m.in. w blokach przy ul. Konstytucji 3 Maja, głównie z powodu prowadzonych tam remontów instalacji grzewczej.
Dramatyczniejszy przebieg burza miała poza miastem.
W Konopkach Starych w gminie Śniadowo wyładowanie atmosferyczne zabiło dwie krowy i raniło kobietę, która natychmiast została przetransportowana do szpitala.
Po północy piorun uderzył też w dach budynku gospodarczego w Nowym Krzewie. Strażacy z OSP w Wiźnie wzięli zaś udział w gaszeniu pożaru domu w Strękowej Górze. Wiadomo już, że budynek spłonął doszczętnie.
Usuwali też połamane drzewa i konary.
- W sumie dyżurny zanotował ok. 25 wyjazdów, chociaż interwencji było więcej, bo na miejscu okazywało się, że trzeba np. pomóc kilku gospodarstwom obok siebie- mówi rzecznik łomżyńskiej KM PSP.
W całym regionie strażacy wyjeżdżali minionej nocy ok. 120 razy.