Reklama

Polonia wyrwała ŁKS-owi zwycięstwo z gardła [VIDEO i FOTO]

27/04/2018 20:33

Piątkowy wieczór stanął w mieście pod znakiem futbolu. Lokalny ŁKS podjął u siebie warszawską Polonię. Mimo, że przed meczem statystyki jasno wskazywały, kto jest lepszy, to nasi podjęli walkę i ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Do fety zabrakło jednak niewiele. Walka o utrzymanie trwa dalej.

W pierwszym jesiennym meczu w stolicy Polonia zwyciężyła 3:1. Dzisiejsze starcie miało być doskonałą okazją do rewanżu. Na brak emocji kibice nie mogli narzekać.

Pierwsza połowa rozpoczęła się dla łomżan idealnie. W 3. minucie rzut karny wykorzystał snajper gospodarzy - Rafał Maćkowski. Dobrą passę udało się utrzymać do 31. minuty. Niefortunnie, po dośrodkowaniu pomocnika rywali Sebastiana Olczaka, piłka odbiła się od naszego obrońcy Reinaldo Melao i wpadła do bramki. Pięć minut później drugi pomocnik gości Marcin Gawron wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Na nieszczęście ŁKS-u piłka odbiła się od bramkarza, potem od słupka i ostatecznie wylądowała w bramce. Bojowe nastroje nie opadły jednak z gwizdkiem.

Reklama

W drugiej połowie „Ełkaesiacy” zaczęli grę dynamicznie i… skutecznie. W 52. minucie do remisu doprowadził Paweł Wasiulewski, który wykorzystał błąd bramkarza Jana Balawejdera. O ile wcześniej emocji nie brakowało, o tyle w tym momencie zaczęła się ostra gra. I to dosłownie. Gracze nie szczędzili sobie fauli i dążyli do zwycięskiej bramki. W 70. minucie swoją szansę wykorzystał Damian Gałązka. Przejął piłkę wybitą przez Olczaka i celnie umieścił ją w siatce.

Od 85. minuty „Czarne Koszule” musiały sobie radzić w 10. Po faulu i kolejnej żółtej kartce boisko opuścił Sebastian Olczak. To jednak nie zniechęciło rywali do walki. Dosłownie tuż przed gwizdkiem Cezary Sauczek dał się sfaulować w polu karnym i wywalczył jedenastkę. Rzut wykorzystał Tomasz Chałas i uratował zespół przed porażką.

Reklama

W ostatnim momencie Polonia wybrnęła z kryzysowej sytuacji i odebrała ŁKS-owi możliwość świętowania. Warto dodać, że w wykonaniu gości nie był to mecz na najwyższym poziomie. Pojawiło się kilka dobrych akcji, ale zabrakło dokładności i pomysłu na grę. Luki w taktyce umiejętnie wykorzystał ŁKS. Zaskoczył konsekwencją i determinacją. Szkoda tylko tej ostatniej akcji rywala, bo jeszcze chwila a nasi byliby w ogródku i witali się z gąską. Kolejne mecze pokażą, czy drużyna utrzyma się w lidze.

ŁKS 1916 Łomża – Polonia Warszawa 3:3 (1:2)

Reklama

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości