Ostatni mecz rundy jesiennej III ligi zakończył się porażką ŁKS-u 1926 z Huraganem Morąg 0:2. Wynik meczu ustalony został już w pierwszej połowie po dwóch rzutach karnych podyktowanych na korzyść gospodarzy. Biało-czerwoni nie byli w stanie odrobić strat i przerwę zimową spędzą na styku ze strefą spadkową.
Obie bramki dla gospodarzy sobotniego meczu strzelił z rzutów karnych Daniel Chiliński. Pierwszy gol padł w 20. minucie meczu, a drugi 21 minut później. ŁKS, który na to spotkanie wyszedł w identycznym składzie co przed tygodniem na mecz z ŁKS-em Łódź, po raz kolejny nie był w stanie pokonać bramkarza rywali. Właściwie nie powinno to specjalnie dziwić, bo zespół z Morąga dysponuje na końcy rundy drugą defensywą w lidze. Huragan w 16 rozegranym meczach stracił tylko 12 goli. Niestety, ŁKS nie ustrzegł się błędów i do domu wrócił na tarczy.
Sobotnia porażka zepchnęła biało-czerwonych na 13. miejsce czyli tuż nad strefą spadkową. Na ten moment podopieczni trenera Miłoszewskiego mają co prawda nad 14. Ruchem Wysokie Mazowieckie cztery punkty przewagi, ale to może się zmienić jeszcze dzisiaj. Jeżeli bowiem Ruch wygra dziś swoje domowe spotkanie z Pelikanem Łowicz, to przewaga nad najwyżej ulkowanym kandydatem do spadku zmaleje do zaledwie jednego punktu.
Huragan Morąg - ŁKS Łomża 2:0 (2:0)