Koszt wynajmu biur poselskich, wydatki na telefony, przejazdy służbowe, płaca dla pracowników czy koszty ekspertyz- na to wszystko posłowie mogą wydawać pieniądze, które otrzymują od państwa na prowadzenie biur poselskich. Miesięcznie to ok. 12 tys. złotych. Sprawdź, na co posłowie z naszego regionu wydają najwięcej!
Do zestawienia wydatków za 2010 rok dotarło już Radio Białystok.
"Najdroższe biuro poselskie w naszym regionie ma poseł Leszek Cieślik z PO. Za jego wynajem zapłacił ponad 37 tys. zł. To blisko krajowego rekordu, który wynosi 48 tys. zł. Najmniej wydał na to poseł PiS Jan Kamiński - tylko 6 tys. zł. Choć miał najtańsze biuro, najwięcej wydał na wynagrodzenie dla pracowników. Zapłacił im w sumie prawie 70 tys. zł." - informują dziennikarze Polskiego Radia Białystok.
Kosztowne są też przejazdy samochodem. W 2010 roku najwięcej na benzynę wydał poseł Lech Kołakowski, Jacek Bogucki i Leszek Cieślik. Za paliwo zapłacili po ok. 35 tys. zotych. Jacek Bogucki 12,7 tys. zł wydał też na przejazdy służbowe swoich pracowników.
"Rekordzistą w Podlaskiem jeśli chodzi o wydatki na materiały biurowe i książki okazał się Jarosław Matwiejuk z SLD. Wydał na to prawie 36 tys. zł, podczas gdy krajowy rekord wyniósł 39 tys. zł. Korespondencja i ogłoszenia najwięcej kosztowały posła PiS Jarosława Zielińskiego. Zapłacił za nie ponad 28 tys. zł."- wyliczają dziennikarze Polskiego Radia Białystok.
Sporo pieniędzy pochłaniają też wydatki na telefon. Poseł PO Robert Tyszkiewicz za rachunki telefoniczne zapłacił w ubiegłym roku ponad 14,5 tys. złotych.
Dodatkowe koszty to wynajem sal na spotkania z wyboracami, koszty prowadzenia księgowości czy napraw sprzętu.
Niewiele z przyznanych pieniędzy posłowie wydają za to na badania lekarskie i szkolenia swoich pracowników, a także fachowe ekspertyzy i opinie. Jak informuje Radio Białystok, w sumie w ubiegłym roku nasi posłowie wydali prawie 2 mln zł na prowadzenie swoich biur.