- Zdecydowanie zaprzeczam doniesieniom medialnym, jakoby jakiekolwiek koszty związane z działalnością MPEC-u w Czerwonym Borze obciążały odbiorców ciepła w Łomży. Takie praktyki są zakazane w świetle obowiązujących przepisów prawnych, a my je po prostu musimy respektować - mówi nam prezes łomżyńskiego MPEC-u Radosław Żegalski.
Szef łomżyńskiej spółki ciepłowniczej uważa, że przejęcie w ubiegłym roku od IGB Mazovia kotłowni w Czerwonym Borze jest korzystne dla odbiorców ciepła z Łomży.
- Dzięki działalności spółki w Czerwonym Borze, mieszkańcy Łomży korzystający z naszych usług mają niższe ceny za dostarczane im ciepło. Dzieje się tak dlatego, że część kosztów ogólnozakładowych przedsiębiorstwa, w tym koszty zarządu, zostały przeniesione wprost do ceny za ciepło dla odbiorców w Czerwonym Borze. Jest to jedyny wpływ inwestycji dla mieszkańców Łomży - tłumaczy Żegalski. - Z tego tytułu mamy oszczędności! - dodaje.
Reklama
Czy funkcjonowanie kotłowi w Czerwonym Borze obciąża odbiorców ciepła w Łomży?
- Prawo na to nie pozwala! Takie praktyki są zakazane - mówi krótko prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. w Łomży.
W 2017 roku łomżyńska spółka rozpoczęła inwestycję pn. "Rozbudowa Ciepłowni Miejskiej w Łomży o kocioł wodny o mocy 12,5 MW, z wykorzystaniem biomasy jako paliwa”.
- Dzięki temu przedsięwzięciu mamy w Łomży nowoczesny kocioł biomasowy i nie musimy płacić horrendalnych cen za dwutlenek węgla. Finalizujemy też kolejną dużą inwestycję z wykorzystaniem biomasy zamiast kilkukrotnie droższego węgla. Przez to jeszcze bardziej zaoszczędzimy na opłatach CO2, z drugiej strony produkowany przez MPEC prąd, miejska spółka będzie w stanie odsprzedać. Staniemy się elektrociepłownią! - mówi prezes spółki.
Reklama
- Zawsze mieliśmy przeciwników, nawet wśród radnych, którzy optowali za tym, żebyśmy przechodzili na paliwo gazowe, bądź pozostali na paliwie węglowym. Jako eksperci znający się na naszej pracy pozostaliśmy przy swoim. Teraz widać, że to była mądra decyzja i ekonomicznie opłacalna - dodaje Żegalski.
Co w przypadku kotłowni z Czerwonym Borze?
- Traktujemy nabycie kotłowni jako inwestycję długoterminową, która będzie przynosiła większe efekty, podobnie jak nasze wcześniejsze przedsięwzięcia - kończy prezes Żegalski.