Świetne wiadomości napłynęły z Puław, gdzie odbyły się Mistrzostwa Polski MMA 2026. Reprezentant Fight Club Łomża, 18-letni Hubert Wronka, sięgnął po złoty medal i tytuł mistrza Polski w kategorii juniorów do 84 kilogramów.
Zawodnik, będący podopiecznym trenera Damiana Zorczykowskiego, nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. W drodze po mistrzostwo stoczył dwie walki, które zakończył przed czasem. Pierwszą wygrał przez techniczny nokaut (TKO), a drugą przez poddanie. Łącznie na macie spędził zaledwie około minuty.
To kolejny znaczący sukces w karierze młodego łomżanina, który mimo zaledwie 18 lat może pochwalić się półzawodowym bilansem 24 zwycięstw i 9 porażek. Jak podkreśla, całe swoje życie podporządkował treningom i realizacji największego sportowego marzenia - przejścia na zawodowstwo oraz walki w największych organizacjach MMA na świecie.
ROZMOWA z Hubertem Wronką, mistrzem Polski MMA
Zorczykowski jest dla mnie ogromną inspiracją
Czy spodziewałeś się, że z Puław wrócisz ze złotym medalem?
- Zawsze, kiedy jadę na zawody, nastawiam się na zwycięstwo. Praktycznie każdy mój start kończył się przynajmniej miejscem na podium, ale tym razem udało się zdobyć złoto. To już trzeci taki tytuł w mojej karierze. Cieszę się tym bardziej, że byłem najmłodszym zawodnikiem w starszej kategorii wiekowej.
Jak podsumujesz swój występ?
- Plan został zrealizowany w stu procentach. Stoczyłem dwie walki i obie zakończyłem przed czasem. Pierwszą wygrałem przez TKO, drugą przez poddanie. Łącznie trwały około minuty, więc trudno wyobrazić sobie lepszy scenariusz.
Jakie są Twoje sportowe marzenia?
- Całe swoje życie podporządkowuję temu, żeby przejść na zawodowstwo. To moje największe marzenie. Chcę walczyć w największych federacjach MMA na świecie i zostać mistrzem świata. Codziennie ciężko trenuję, żeby ten cel zrealizować.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z MMA?
- Trenuję od pięciu lat. Zacząłem, mając 13 lat, u trenera Damiana Zorczykowskiego. To właśnie dzięki niemu mogę dziś osiągać takie wyniki i być w miejscu, w którym jestem.
Jakim trenerem i człowiekiem jest Damian Zorczykowski?
- To świetny człowiek. W życiu wielokrotnie miał pod górkę, ale nigdy się nie poddał. Jest dla mnie ogromną inspiracją. Bardzo zależy mu nie tylko na mnie, ale na każdym zawodniku, którego prowadzi. Wkłada całe serce w rozwój swoich podopiecznych.
Masz dopiero 18 lat, ale już imponujący dorobek. Powiedz kilka słów o sobie.
- W półzawodowym MMA mój bilans wynosi 24 zwycięstwa i 9 porażek. Reprezentowanie swojego miasta to dla mnie ogromna duma i motywacja do dalszej pracy.
W ostatnim czasie Fight Club Łomża przeżył trudne chwile po zniszczeniu siedziby klubu. Jak patrzysz na tę sytuację?
- Ktoś chciał zrobić nam na złość, ale mu się nie udało. Nadal trenujemy i walczymy o swoje. Wkrótce cała działalność trenera wróci do nowego miejsca. Nigdy się nie poddamy, nawet jeśli ktoś rzuca nam kłody pod nogi. Ta sytuacja tylko jeszcze bardziej nas zmotywowała.