Spacer po Parku im. Jana Pawła II w Łomży przestał być oazą spokoju, a stał się testem na refleks? Do prezydenta miasta wpłynęła oficjalna interpelacja wiceprzewodniczącego Rady Miasta, Huberta Marka Norowskiego. Radny alarmuje, że po parkowych alejkach bez opamiętania pędzą użytkownicy hulajnóg elektrycznych.
Problem nie jest wyssany z palca – to efekt coraz liczniejszych skarg, jakie do radnego zgłaszają sami mieszkańcy Łomży. Na celowniku znaleźli się m.in. nieletni użytkownicy, którzy traktują parkowe ścieżki jak tor wyścigowy. Prawdziwą zmorą stały się jednak pojazdy o podwyższonych parametrach.
- Szczególny niepokój budzą tzw. szybkie hulajnogi, które mogą osiągać znacznie większe prędkości niż standardowe hulajnogi dopuszczone do poruszania się w przestrzeni publicznej. Takie zachowania stwarzają realne zagrożenie dla pieszych, zwłaszcza dzieci, osób starszych, osób z niepełnosprawnościami oraz opiekunów z wózkami dziecięcymi, którzy są głównymi użytkownikami łomżyńskich parków - pisze w swojej interpelacji Hubert Marek Norowski.
Reklama
W związku z rosnącą popularnością tego typu transportu, radny uważa, że miasto musi pilnie wypracować „kompleksowe rozwiązania organizacyjne, porządkowe, edukacyjne oraz kontrolne”.
W dokumencie datowanym na 29 czerwca 2026 roku wiceprzewodniczący Rady Miasta przedstawia gotowy plan działania. Domaga się od prezydenta rozważenia następujących kroków:
Czy to oznacza, że hulajnogi znikną z łomżyńskich parków na dobre? Radny uspokaja fanów nowoczesnej mobilności. Nie chodzi o walkę z technologią, ale o powstrzymanie bezmyślności.
- Celem niniejszej interpelacji nie jest całkowite ograniczanie korzystania z nowoczesnych form transportu, lecz zapewnienie, aby odbywało się ono w sposób bezpieczny, odpowiedzialny i nienaruszający prawa pieszych do spokojnego korzystania z przestrzeni publicznej – podsumowuje samorządowiec.