Tylko przytomnej reakcji mieszkającego w Gdyni mężczyzny i wyjątkowej nieustępliwości policjantów zawdzięcza swoje życie 50-letnia mieszkanka Zambrowa. Kobieta próbowała popełnić samobójstwo. Połknęła kilkadziesiąt tabletek.
50-latka o tym, że zamierza odebrać sobie życie, napisała wczoraj po południu w sms-ie. Traf chciał, że wiadomość dotarła do mieszkającego w Gdyni mężczyzny. Ten natychmiast zadzwonił do zambrowskiej komendy policji, informując o otrzymanej wiadomości.
Od tej chwili to policjanci starali się skontaktować z kobietą. Zdesperowana mieszkanka Zambrowa nie chciała jednak rozmawiać z policją.
- Mundurowy pod pretekstem ustaleń w sprawie oszustw internetowych przekonywał rozmówczynię, że potrzebuje jej danych, ponieważ jej numer komórkowy był wskazany jako osoby pokrzywdzonej. W końcu po kilkunastu minutach udało się ustalić adres kobiety- wyjaśnia sposób działania funkcjonariuszy oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Kiedy tylko policjantom udało się uzyskać adres kobiety, natychmiast pojechali do jej mieszkania. Zastali otwarte drzwi i 50-latkę leżącą na łóżku. Kobieta przyznała, że już połknęła kilkadziesiąt tabletek. Natychmiast zostało wezwane pogotowie ratunkowe.
Stan kobiety pogarszał się z minuty na minutę. Karetka zabrała zambrowiankę do szpitala dosłownie w ostatniej chwili. 50-latka cudem uniknęła śmierci.