Maksymalnego wymiaru kary żąda dla burmistrza Stawisk Marka W. Prokuratura Okręgowa w Łomży. Śledczy odwołali się od wyroku sądu, twierdząc, że burmistrz, który kierował służbową skodą, a po spowodowaniu wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia, został potraktowany zbyt łagodnie.
Wyrok w sprawie Marka W. w Sądzie Rejonowym w Kolnie zapadł na początku lipca. Sędzia Piotr Rykaczewski uznał, że dowody wskazujące na to, że to burmistrz Stawisk w lipcu 2012 roku siedział za kierownicą służbowej skody, są jednoznaczne.
Włodarz został skazany na zapłatę grzywny w wysokości dwóch tysięcy złotych, sąd orzekł też wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres roku (o zapadnięciu wyroku pisaliśmy tu: http://www.mylomza.pl/home/region/item/4763-skod%C4%85.html).
- Sąd prawidłowo ocenił zgromadzone materiały i zgodził się z naszymi ustaleniami co do winy burmistrza- przyznaje prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży. - W naszej ocenie zastosował jednak stanowczo zbyt łagodny środek karny.
Prokuratur na sali rozpraw żądał maksymalnego wymiaru kary przewidzianego przez tego rodzaju wykroczenie drogowe- pięciu tysięcy złotych grzywny i orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów na pięć lat. Po ogłoszeniu wyroku, swoje żądania podtrzymał, przygotowując apelację.
Odwołanie od wyroku sądu w Kolnie wniosła też pełnomocnik burmistrza, mecenas Ewa Krasowska.
Sąd Okręgowy w Łomży sprawą burmistrza Stawisk ponownie zajmie się prawdopodobnie we wrześniu.