Reklama

,,Przestałem chodzić..." - poruszający apel pana Mariusza

17/07/2024 12:23

,,Stwardnienie rozsiane. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym usłyszałem tę diagnozę. Wiedziałem, że ta nieuleczalna choroba naznaczy całe moje życie''. Do naszej redakcji zgłosił się pan Mariusz Dębowski, który już od 12 lat walczy o swoje życie z bezwzględnym przeciwnikiem, jakim jest stwardnienie rozsiane. Przez ostatni rok jednak choroba postąpiła w naprawdę znacznym stopniu. Mieszkaniec Wysokiego Mazowieckiego prosi o wsparcie.

- Przez ponad dekadę stawiałem chorobie czoła i walczyłem z całych sił o sprawność. Niestety, w ciągu ostatniego roku stwardnienie rozsiane postępuje w zastraszającym tempie, odbierając mi wszystko po kolei… - przyznaje bezradnie pan Mariusz.

Stwardnienie rozsiane to stale postępująca choroba układu nerwowego, która może prowadzić do niepełnosprawności. Początki tej choroby, charakteryzują się pojawieniem zwykle jednego objawu ze strony układu nerwowego, rzadziej dwoma i więcej. Tak też było w przypadku pana Mariusza. 

Reklama

- W 2012 roku zauważyłem, że jedna z moich stóp bardzo opada przy chodzeniu, nie byłem w stanie nad nią zapanować. Coraz częściej zahaczałem nią o przedmioty i się przewracałem - opowiadał  pan Mariusz - Szukając pomocy, zdecydowałem się skonsultować z lekarzem. Już podczas pierwszego kontaktu z internistą usłyszałem, że przyczyna może być bardzo poważna. 

Pan Mariusz dostał skierowanie do neurologa, który potwierdził najgorsze przypuszczenia, diagnoza wyszła jednoznaczna - stwardnienie rozsiane. 

Reklama

- Szok, niedowierzanie i przerażenie, które mi wtedy towarzyszyły zapamiętam do końca życia - wspominał mieszkaniec Wysokiego Mazowieckiego.

Ze względu na agresywny przebieg choroby już 2 lata po diagnozie pan Mariusz został zakwalifikowany do specjalnego programu lekowego. Przynajmniej raz do roku był przyjmowany na oddział szpitalny, gdzie podawano mu sterydy, by zmniejszyć stan zapalny wywołany przez stwardnienie rozsiane. Przez ponad dekadę dzięki leczeniu udawało mu się panować nad chorobą i normalnie żyć…

Reklama

Niestety, w lipcu 2023 roku w trakcie corocznego pobytu w szpitalu lekarze zauważyli coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Leki przestały działać.  Życie pana Mariusza załamało się po raz drugi. Prawa strona ciała właściwie całkowicie odmówiła mu posłuszeństwa. Miał coraz większe problemy z chodzeniem, musiał poruszać się o lasce. Nie mógł nic nosić, potrzebował pomocy drugiej osoby w codziennym funkcjonowaniu. 

- Niestety, choroba wciąż postępuje i odbiera mi coraz więcej, przyszła teraz także po mięśnie lewej strony ciała. Już praktycznie nie mogę się poruszać, nie mogę wyjść z domu...  Moje mięśnie są  niesamowicie napięte, codziennie czuję ogromny ból. Tracę czucie w rękach, nogi są ociężałe i do tego spastyka… Nie da się opisać jakim koszmarem jest życie z tą chorobą - zwierzył się pan Mariusz.

Reklama

Lekarze szukają sposobu, by jakkolwiek mu pomóc, jednak na razie jedyną szansą na utrzymanie, choćby częściowej, sprawności są intensywne turnusy rehabilitacyjne. Niestety, ich koszt jest ogromny, a on sam nie jestem w stanie udźwignąć tak dużego ciężaru finansowego.

- Z całego serca proszę Was, nie opuszczajcie mnie w tej dramatycznej sytuacji. Nie pozwólcie mi się poddać, nie pozwólcie przegrać tej walki. Ja tak bardzo chcę móc chodzić, wyjść z domu, po prostu żyć… - tymi słowami mieszkaniec Wysokiego Mazowieckiego wyraził ogromną prośbę o wsparcie do wszystkich, którzy zapoznają się z jego historią.

Reklama

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/07/2024 12:23
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości