Reklama

Remis po niezłym spotkaniu w Łomży [FOTO]

14/10/2017 19:50

Remisem 1:1 zakończyło się dzisiejsze spotkanie 12. kolejki III ligi pomiędzy ŁKS-em 1926 Łomża a Victorią Sulejówek. Oba zespoły pokazały dziś na boisku otwartą, pełną walki i utrzymaną w niezłym tempie grę, co docenili nielicznie przybyli na stadion kibice, którzy brawami nagrodzili piłkarzy. Po raz pierwszy w tym sezonie, w sektorze gości, pojawili się też sympatycy drużyny przeciwnej.

Lepiej rozpoczęli mecz biało-czerwoni, którzy od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku. W 4. minucie celnym uderzeniem z dystansu popisał się Michał Kaput, ale piłka trafiła wprost w rękawice bramkarza gości. Przyjezdni odpowiedzieli w 10. minuciestrzałem Wojciecha Wociala po dośrodkowaniu Michała Dobkowskiego. Na posterunku był jednak Paweł Lipiec, który rozegrał dzisiaj chyba jedno z najlepszych spotkań w barwach ŁKS-u, wielokrotnie broniąc strzały rywali.

W 13. minucie mogło i powinno być 1:0 dla ŁKS-u. Był to moment, kiedy goście otrząsnęli się już z przewagi biało-czerwonych i na chwilę zamknęli ełkaesiaków w strefie obronnej. Wówczas, po odzyskaniu piłki w okolicy własnego pola karnego, Marek Kaliszewski długim, crossowym zagraniem, uruchomił na prawym skrzydle Damiana Gałązkę. Ten popędził z piłką w pole karne, ale mając przed sobą tylko bramkarza, zamiast strzelać zdecydował się podać do wbiegającego środkiem Rafała Maćkowskiego. Ten został jednak uprzedzony przez obrońcę i nawet nie oddał strzału na bramkę gości.

Reklama

Kolejna okazja, która mogłaby zakończyć się golem dla ŁKS-u miała miejsce w 24. minucie, kiedy ponownie na pozycję sam na sam z Mateuszem Łysikiem wychodził Gałązka. Niestety, sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Dwie minuty później ponownie piłkarze Victorii zagrozili bramce ŁKS-u, ale znowu górą był Lipiec, podobnie jak w 29. minucie.

W 31. minucie piłka po raz kolejny wrzucona została w pole karne ŁKS-u, gdzie nieprzepisowo zatrzymywany był Wiktor Lach, za co sędzia odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który jednak strzelił dość lekko i blisko środka bramki. Lipiec wyczuł zamiary strzelca i odbił piłkę, ale przy dobitce Kacpra Roszak-Kaszy był już bezradny. W tej sytuacji niestety, "zaspała" łomżyńska defensywa, uprzedona przez zawodnika przyjezdnych, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Reklama

Stracony gol nie wpłynął jakoś pobudzająco na podopiecznych trenera Krzysztofa Ogrodzińskiego, albo to goście nie pozwolili im na zbyt wiele. Długimi fragmentami gra wyglądała tak, jakby to Victoria przegrywała i musiała gonić wynik, a ŁKS go bronił. Do przerwy Lipiec jeszcze dwukrotnie musiał interweniować po celnych strzałach piłkarzy z Sulejówka.

Druga odsłona meczu nie przyniosła początkowo zmiany w nastawieniu ŁKS-u. Na boisku przeważali przyjezdni, choć teraz już nic konkretnego z tego nie wynikało. Nieliczne strzały były niecelne, a ŁKS nawet do strzałów nie dochodził, jeśli nie liczyć niecelnego wykończenia świetnej akcji po skrzydle Gałązki, który idealnie wyłożył piłkę na piąty metr Michałowi Tarnowskiemu. Młody napastnik ŁKS-u nie trafił w nią jednak czysto i futbolówka minęła słupek bramki Łysika.

Reklama

Wszystko zmieniło się jednak w 69. minucie. Piłkę otrzymał wówczas bardzo aktywny dziś Gałązka, dobiegł z nią do 16. metra i mimo asysty obrońcy uderzył na bramkę, pokonując Łysika i wyrównując stan meczu. Od tej chwili w ŁKS jakby wstąpiły nowe siły i kolejne ataki zaczęły sunąć na bramkę gości. Bramkarza przyjezdnych próbowali pokonać Kaliszewski, Kaput i wprowadzony w miejsce Tarnowskiego Michał Sadowski. Żadnemu z piłkarzy ŁKS-u ta sztuka się jednak nie udała i nawet czerwona kartka (za dwie żółte) Jana Dźwigały, który musiał w 86. minucie opuścić plac gry nie pomogła ŁKS-owi wywalczyć zwycięstwa.

Po spotkaniu trener Krzysztof Ogrodziński czuł wyraźny niedosyt czując, że ten mecz można było wygrać.

Reklama

- W pierwszych dwudziestu minutach przeważaliśmy na boisku i powinniśmy prowadzić 1:0. Później niestety trochę się to posypało, ale przez pierwsze 20 minut super chłopaki zagrali. Zabrakło tylko bramki, bo z takich sytuacji powinno się zdobywać bramki, a my ich nie strzelamy i to się później mści. Rzut karny ewidentny, zaslużony dla przeciwnika, obroniony, ale też przyspaliśmy, bo też powinna tutaj być asekuracja i się skończyło 1:0. Dobrze że się chłopaki obudzili trochę w drugiej połowie, kiedy dominowaliśmy. Oba zespoły stworzyły sobie sytuacje, my jedną wykorzystaliśmy i powinniśmy spokojnie to porozgrywać jeszcze w sytuacji 11 na 10, strzelić drugą, bo uważam, że zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo. Nie wyszło, dobry i ten punkt - podzielił się swoimi wrażeniami z meczu opiekun biało-czerwonych.

ŁKS 1926 Łomża - Victoria Sulejówek 1:1 (0:1)

Reklama

Bramki: Damian Gałązka 69 - Kacper Roszak-Kasza 32

ŁKS: Lipiec - Wasiulewski, Melao, Świderski (77 Grabowski), Gałązka, Maćkowski, Kaliszewski, Misiak (90 Kamienowski), Kacprzyk (60 Rydzewski), Kaput, Tarnowski (72 Sadowski)

Victoria: Łysik - Jędrzejczyk, Lach, Czapla, Wocial, Roszak-Kasza, Świątek, Dobkowski, Dźwigała, Goluch, Odunka

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości