ŁKS 1926 Łomża zremisował na wyjeździe z MKS-em Ełk 2:2. Po zaciętej walce zawodnicy wywalczyli niepewne od kilku tygodni utrzymanie. Przed ostatnią kolejką podopieczni Krzysztofa Ogrodzińskiego mogą czuć się bezpiecznie. Mecz z rezerwami Legii będzie już tylko formalnością.
Utrzymanie w lidze ełkaesiacy mają gwarantowane. Na tę chwilę znajdują się na 11. miejscu z 42 punktami. Porażka drużyny i zwycięstwo ekip, które mają trzy oczka mniej może spowodować wyrównanie i wtedy o miejscu zadecyduje ilość bramek. Dużo korzystniejszy wariant to zwycięstwo ŁKS-u i porażka będącego wyżej Pelikana Łowicz – wtedy nasi wskoczą na 10. miejsce. O wyższych lokatach nie ma mowy.
Dzisiejsze spotkanie nie wróżyło takiego wyniku. Po pierwszej połowie prowadzili rywale. W pierwszych 25 minutach zapewnili sobie prowadzenie 2:0. W 12. minucie Pawła Lipca pokonał Kacper Jagłowski, 10 minut później to samo zrobił Rafał Kalinowski. Biało-czerwoni zdołali w połowie odrobić straty minutę przed gwizdkiem. Na 2:1 bramkę strzelił Daniel Lemański.
W drugiej połowie ŁKS ruszył do ataku i zastosował wysoki pressing, co zaowocowało pięknym golem Rafała Maćkowskiego w 50. minucie. Oba zespoły próbowały wyjść na prowadzenie przez resztę spotkania, wyprowadziły kilka emocjonujących akcji, ale bezskutecznie. Po 90. minutach na tablicy widniał remis, co najważniejsze, bardzo korzystny dla gości.
ŁKS może wracać do Łomży dumny. Cel został osiągnięty! Ostatnie spotkanie sezonu odbędzie się 16 czerwca na Z18. Nasi podejmą rezerwy Legii.