Reklama

Śmieciowa wojenka w Gminie Łomża

26/06/2013 09:01

Tzw. ustawa śmieciowa wywołuje coraz to kolejne lokalne wojenki w całym kraju. Zawierucha nie omija też Gminy Łomża, w której przy każdej okazji, również tej "śmieciowej" ścierają się dwie grupy radnych. Jak zwykle naprzeciw siebie staje grupa popierająca działania wójta Jacka Nowakowskiego i grupa będąca w opozycji, której "twarzą" jest redny z Kupisk Marian Nieciecki. Tym razem "poszło" o kosze na śmieci.

Na dzień przed wtorkową sesją Rady Gminy, podczas posiedzenia komisji, radny Nieciecki złożył wniosek o zakupienie przez Gminę dla wszyskich gospodarstw domowych koszy na śmieci i ich bezpłatne przekazanie mieszkańcom. Przy niepełnej frekwencji wniosek został przegłosowany pozytywnie, ale już następnego dnia, podczas sesji, kiedy Rada była w komplecie, radni nie zgodzili się na uzupełnienie porządku obrad o punkt, w którym miałaby zostać w tej sprawie podjęta decyzja.

Wnioskujący radny Marian Nieciecki przedstawił listę argumentów za zakupem koszy przez Gminę i przekazaniem ich mieszkańcom. Pierwszy jest taki, że tak właśnie postąpiła Gmina Śniadowo, a kolejne to: cena, którą Gmina mogłaby wynegocjować na korzystniejszym poziomie niż mieszkańcy indywidualnie, dopasowanie koszy do zaczepów w pojazdach i posiadanie przez kosze kółek ułatwiających ich transport do bramy. Argumenty te nie przekonały jednak większości radnych, którzy stwierdzili, że po pierwsze duża część mieszkańców zakupiła już kosze na śmieci.

Reklama

Próbowaliśmy poznać opinię wójta Jacka Nowakowskiego w tej sprawie. Pod jego nieobecność wszelkie wątpliwości starała się rozwiać sekretarz Gminy Barbara Sobczyńska-Wanke. Pani sekretarz przede wszystkim zwróciła uwagę na fakt, że ustawa nakłada obowiązek zakupu koszy na mieszkańców i jednocześnie nie zezwala na to, by samorządy "dokładały" jakiekolwiek własne środki do jej realizacji. W tej sytuacji, choć rzeczywiście Gmina Śniadowo pośredniczy w przekazaniu koszy swoim mieszkańcom, to jednak nie za darmo, bo ich koszt został zawarty w cenach na usługę odbioru śmieci. Jeśli natomiast chodzi o cenę, to Gmina pośredniczyła w negocjacji ceny za kosze sprzedawane przez wyłonioną w przetargu firmę Winpol, dzięki czemu mogą oni kupić od tej firmy używane kosze w niskiej cenie 50 zł za kosz o pojemności 120 litrów.

- Rzeczywistym problemem mogą być kosze bez kółek, gdzie niektórzy z mieszkańców mogą mieć kłopot z dostarczeniem takiego kosza do bramy. Nie ma natomiast problemu niedopasowania zaczepów. Choć kosze nie są jednakowe, to jednak są one standaryzowane, a firma Winpol dysponuje nowoczesnymi pojazdami, które nie będą miały z tym kłopotu. Zostało to zresztą zawarte w warunkach przetargu i firma zadeklarowała odbiór śmieci z tych pojemników - tłumaczy sekretarz Gminy Łomża.

Reklama

Zdaniem sekretarz Gminy nie ma również problemu dopasowania koszy do pojazdów odbiorcy, jeśli w kolejnym przetargu zostanie wyłoniona inna firma. Wystarczy w warunkach technicznych przetargu zawrzeć kokretne wymagania, jakie firma musi spełnić aby do niego przystąpić.

Barbara Sobczyńska-Wanke deklaruje również, że Gmina będzie rozpatrywać indywidualne przypadki, kiedy niektórych mieszkańców nie będzie stać na zakup pojemnika na śmieci i w takiej sytuacji mieszkańcy będą mogli liczyć na wsparcie. Jednocześnie zapewnia, że spodziewa się kolejnych problemów z realizacją tej ustawy, ale takie problemy mają wszystkie samorządy w całej Polsce i będą one rozwiązywane na bieżąco.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości