Minionej nocy strażacy ugasili pożar domu miszkalnego w Kisielnicy. Czteroosobowa rodzin została bez dachu nad głową, ale na szczęście nikt nie ucierpiał. W akcji ratowniczo-gaśniczej uczestniczyło osiem zastępów Straży Pożarnej z Łomży, Piątnicy, Jeziorka i Konarzyc.
Jak informuje zastępca Komandanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łomży bryg. Grzegorz Wilczyński, zgłoszeni pożaru w budynku mieszkalnym stanowisko kierowania PSP odebrało o godz. 22.28, przy czym osoba zgłaszająca poruszała się po drodze i pożar widziała z oddalenia, dlatego mówiła o prawdopodobnym pożarze domu. Strażacy, którzy przybyli na miejsce potwierdzili jednak informację i natychmiast przystąpili do akcji. W tym momencie jednak pożarem objeta już była połowa dachu i poddasze.
W momencie przybycia na miejsce strażaków w budynku nie było już nikogo. Zamieszkująca je rodzina (dwie osoby dorosłe i dwójka dzieci) opuściła dom samodzielnie, a właściciel zdążył jeszcze przed przybyciem strażaków odłączyć zasilanie w energię elektryczną oraz wynieść z domu 11-kilogramową butlę z gazem propan-butan.
Całkowitemu spaleniu uległo poddasze domu wraz z wyposażeniem piętra oraz część parteru. Strażacy bardzo ostrożnie oceniają straty na około 200 tys. złotych, a wartość uratowanego mienia na ok. 300 tys., ale jak podkreśla bryg. Wilczyński są to wstępne i bardzo ostrożne szacunki, którzy mogą ulec znacznej weryfikacji.
W akcji ratowniczo gaśniczej uczestniczyło osiem zastępów Straży Pożarnej, w tym cztery z PSP w Łomży, dwa OSP Piątnica i po jednym z OSP Jeziorko i OSP Konarzyce - łącznie 25 ratowników. PSP w Łomży uzywał podczas akcji dwóch ciężkich wozów gaśniczych, jednego lekkiego pojazdu i specjalnego podnośnika.
Więcej zdjęć w artykule: Pożar w budynku jednorodzinnego w Kisielnicy. Duże straty materialne!