O zmiany na drodze krajowej nr 61, biegnącej przez Miastkowo, apelowano już od dawna. Na tej trasie doszło do wielu wypadków, także śmiertelnych. Dziś w tej sprawie mieszkańcy spotkali się z posłem Lechem Kołakowskim i dyrektorem białostockiego oddziału GDDKiA Wojciechem Borzuchowskim. Jak zapewniły władze, zajmą się tą sprawą.
Na początku roku w Miastkowie zginęła 13-letnia dziewczynka potrącona przez samochód. Z kolei w maju samochód osobowy wjechał pod tira. Dwie osoby poniosły śmierć na miejscu. To kolejna tragedia, jaka zdarzyła się na tym odcinku. Sołtys Rafał Bąkowski postanowił interweniować w tej sprawie i zaapelował o budowę ścieżki pieszo-rowerowej, wyznaczenie przejścia dla pieszych i ograniczenie prędkości.
- Na przełomie ostatnich dziesięciu lat zginęło bądź rannych było ponad 80 osób, a wypadków drogowych łącznie z kolizjami mieliśmy ok. 280 – tłumaczył.
DK 61 przecina Miastkowo i utrudnia mieszkańcom funkcjonowanie. Aby dojść do szkoły, sklepu czy kościoła muszą przekraczać niebezpieczną ulicę. Zgromadzeni na spotkaniu zażądali interwencji i natychmiastowego wdrożenia bezpiecznych zmian.
- Droga ta nie ma poboczy, po których mogliby się swobodnie przemieszczać mieszkańcy. Odciążenie tej drogi z ruchu pieszo-rowerowego poprawiłoby warunki bezpieczeństwa – apelował wójt gminy Kazimierz Górski.
Odcinek w okolicy Miastkowa to jedna z najniebezpieczniejszych dróg w Polsce. Jak przyznają sami mieszkańcy, strach wychodzić z domu. Samochody nie zatrzymują się i znacznie przekraczają dozwoloną prędkość. Nie raz doszło do sytuacji kryzysowych.
- Uczniowie musieli uciekać z przejścia dla pieszych – mówiła dyrektor Publicznego Gimnazjum Agnieszka Zduńczyk.
Zaproszeni na spotkanie goście zapewnili, że nie zostawią tej sprawy.