Z dużym zaciekawieniem przyglądali się mieszkańcy Łomży zmaganiom ośmiu siłaczy, którzy na Starym Rynku rywalizowali ze sobą w Mistrzostwach Strongman o Puchar Prezydenta Łomży. Strongmani dźwigali ciężary, przerzucali ogromną oponę i mierzyli się w kilku konkurencjach. Najsilniejszym okazał się ten największy - Dariusz Wejer z miejscowości Borzytuchom w woj. pomorskim.
Rozegrane w Łomży zawody były dla startujących zawodników ostatnimi w tym sezonie. Nie wziął w nich udziału ubiegłoroczny zwycięzca Marcin Sendwicki, który tym razem wystąpił w roli sędziego. Publiczność jednak mogła przekonać się, że "Kukaj" wciąż jest w wielkiej formie, czego najlepszym potwierdzeniem jest zdobyty przez niego niedawno tytuł Mistrza Świata. Sendwicki bowiem dał pokaz swoich możliwości poza konkursem, po którym stwierdzić należy tylko jedno - Nikt z naprawdę silnych zawodników nie miałby z nim żadnych szans.
Mimo to, a może właśnie dzięki temu, że Sendwicki nie uczestniczył w roli zawodnika, rywalizacja była bardzo zacięta i wyrównana. Żaden z zawodników nie zdołał zwyciężyć we wszystkich konkurencjach. Nie udało się to nawet faworytowi - ponad dwumetrowemu olbrzymowi z Pomorza Dariuszowi Wejerowi pseudo "Godzilla", który zwyciężył w klasyfikacji generalnej. "Godzilla" zwyciężył, a kolejne miejsca na podium zajęli Piotr Kowalewski z Gołdapi i Marcin Mazurczyk z Giżycka.
Najgorsze, czwarte miejsce, przypadło w udziale Marcinowi Kacnerskiemu z Gdańska.
- Jak na koniec sezonu to jestem z siebie dumny. Dziękuję zawodnikom za rywalizację super atmosferę. Impreza bardzo fajna i super zorganizowana - skomentował swoje osiągnięcie Kacnerski.
Mariusz Giełgut, który zajął się po raz kolejny organizacją zawodów strongman w Łomży zapowiada, że przyszłym roku zawody będą jeszcze lepsze, większe, a zawodnicy jeszcze silniejsi. Trzymamy za słowo!