Reklama

Świadkowie chcą zaszkodzić burmistrzowi?

13/05/2013 06:17

Burmistrz Stawisk Marek Waszkiewicz konsekwentnie nie przyznaje się, by to on w lipcu zeszłego roku siedział za kierownicą służbowej skody octavia, która spowodowała kolizje drogową. Innego zdania są świadkowie, którzy jednak- zdaniem burmistrza, chcą mu tylko zaszkodzić. Proces przed Sądem Rejonowym w Kolnie rozpoczął się w piątek.

- Obwiniony zaznaczył, że zeznania świadków, które są niekorzystne dla niego, mogą być efektem sporu sądowego rodziny świadków z gminą. (...) Rodzina jednego ze świadków ma spór z gminą, a jego matka starała się kiedyś o pracę w Urzędzie Miasta. Gdy jej nie otrzymała, miała powiedzieć, że „ją jeszcze popamiętają”- zdradza kulisy sprawy portal Kolno24.pl.

Burmistrz Stawisk Marek Waszkiewicz wyznał, że przed każdymi wyborami samorządowymi "musi pojawić się na sali sądowej w charakterze oskarżonego. Za każdym razem sprawy kończą się jednak jego uniewinnieniem". Jednocześnie Waszkiewicz zgodził się odpowiadać tylko na pytania swojej obrończyni, mec. Ewy Krasowskiej.

Reklama

Burmistrz nie przyznaje się do tego, by to on 31. lipca zeszłego roku siedział za kierownicą służbowej skody octavia. Samochód uderzył w lawetę do przewozu samochodów.

Ze zgłoszenia jakie otrzymała policja wynikało, że kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając samochód. Na miejscu policjanci zastali 31-letniego mężczyznę, na co dzień zatrudnionego w Urzędzie Miasta w Stawiskach na stanowisku szofera. Mężczyzna przyznał, że to on spowodował kolizję i początkowo to jego policjanci z miejscowego posterunku pociągnęli do odpowiedzialności.

Reklama

Wkrótce pojawiły się jednak informacje, że skodą kierował sam burmistrz, który uciekł z miejsca wypadku. W dodatku doniesienia mówiły o tym, że Marek Waszkiewicz był pod wpływem alkoholu. Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Łomży.

Śledztwo w sprawie domniemanego kierowania alkoholem zostało umorzone. Burmistrz usłyszał jednak trzy zarzuty: spowodowania kolizji drogowej, składania fałszywych zeznań i oskarżania innej osoby o spowodowanie wypadku.

Na razie mężczyzna ma odpowiedzieć jednak tylko za ewentualne spowodowanie kolizji. Śledztwo w sprawie składania fałszywych zeznań zostało zawieszony do czasu ogłoszenia pierwszego wyroku.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości