25 dzieci, do tej pory uczęszczających do szkoły podstawowej w Żelechach, posłano do nowych placówek, a sam budynek został opróżniony. O pozostawienie szkoły od kilku miesięcy walczyli rodzice i nauczyciele, którzy zdecydowali się nawet uczyć dzieci w ramach wolontariatu. Nie udało się.
Walka o położoną kilkanaście kilometrów od Łomży szkołę w Żelechach rozgorzała pod koniec sierpnia. Wtedy radni gminy Piątnica zdecydowali, że z początkiem nowego roku szkolnego placówka powinna zostać zlikwidowana, koszty jej utrzymania są bowiem zbyt wysokie.
Z uchwałą podjętą przez radnych nie zgodzili się rodzice, nauczyciele i sołtys Żelech, tworząc wspólny front przeciw wykonaniu przepisów. Rodzice nadal posyłali swoje dzieci do miejscowej podstawówki, a nauczyciele przez cały wrzesień prowadzili w szkole zajęcia w ramach wolontariatu.
Od 1. października 25 dzieci uczęszczających do szkoły w Żelechach zostało przepisanych do szkół w Bożejewie i Piątnicy. Sam budynek szkoły w tym tygodniu został opróżniony: pracownicy Urzędu Gminy w Piątnicy, zgodnie z poleceniem wójta Edwarda Łady, wywieźli z niego całe wyposażenie: ławki, krzesła, komputery, biurka nauczycieli.
Mieszkańcy Żelech ciągle mają jednak nadzieję, że szkoła znów zacznie funkcjonować- uchwała likwidacyjna została zaskarżona przez rodziców do Wyższego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. Sąd rozpatrzeniem sprawy zajmie się prawdopodobnie jeszcze w październiku.