Dwóch zawodników Fight Club Łomża zostało zaproszonych do udziału w gali Extreme Fight Cage 5 zorganizowanej w minioną sobotę w Grajewie. Damian Zorczykowski, w swojej trzeciej walce zawodowej, pokonał już w pierwszej rundzie Białorusina Artioma Busareva. Nie gorzej zaprezentował się także Hubert Sulewski, który również w pierwszej rundzie poddał Ormianina Gora Harutyunjana.
Fighterzy z Łomży walczyli na początku i na końcu gali. Hubert Sulewski, jako amator, wyszedł do pierwszej walki, w której zmierzył się z trenującym w Ostrołęce Ormianinem Gorem Harutyunjanem. Łomżyńscy kibice pamiętają zapewne pojedynek tego wywodzącego się z zapasów i bardzo silnego zawodnika z Krystianem Noskiem z Fight Club Łomża podczas ubiegłorocznej gali w naszym mieście. Wówczas łomżyniak wygrał przez wskazanie sędziów, co bardzo nie spodobało się ostrołeckiej ekipie, która była zdania, że wielokrotne sprowadzenia walki do parteru w wykonaniu Ormianina powinny dać mu zwycięstwo. Tym razem narożnik z Ostrołęki nie protestował, bo jego zawodnik już w pierwszej rundzie poddał walkę przez duszenie gilotynowe.
- Dopiero trzy dni przed walką dowiedziałem się kto będzie moim przeciwnikiem. Początkowo miałem plan, żeby walczyć z nim w stójce, bo to bardzo silny zapaśnik. To się jednak nie udało, bo Ormianin szybko rzucił się po moje nogi żeby przejść do parteru - mówi Hubert.
Hubert, który również swoją przygodę ze sportami walki rozpoczynał od zapasów, a obecnie jest podopiecznym jednego z najbardziej utalentowanych grapplerów w Polsce Damiana Zorczykowskiego, nie miał tak naprawdę nic przeciwko walce w parterze. Nie wiemy czy Harutyunjan zdawał sobie sprawę jak wiele ryzykuje przechodząc do parteru, ale szybko został uświadomiony przez Huberta, który dość szybko zdołał założyć swojemu przeciwnikowi duszenie gilotynowe czyli tzw. "firmówkę" łomżyńskiego klubu i zawodnik z Ostrołęki musiał odklepać. Wcześniej Ormianin próbował dźwigni na staw skokowy, tzw. "skrętówki", jednak nie był w stanie skutecznie wykonać tej techniki z powodu dobrej obrony Huberta Sulewskiego.
Z kolei Damian Zorczykowski, po szybkim zwycięstwie w czerwcu ubiegłego roku w Łomży, został doceniony przez organizatorów tej gali i wystąpił w walce wieczoru, zatem na samym końcu zawodów. Jego przeciwnikiem był typowy "stójkowicz", Białorusin Artiom Busarev. O swoim rywalu Damian nie wiedział zbyt wiele oprócz tego, że ma na koncie dwa zwycięstwa przez K.O. Przyjęta na tę walkę przez łomżyniaka strategia była zatem zupełnie inna niż w przypadku Huberta.
- Wiedziałem, że to jest "stójkowicz", dlatego nia zamierzałem się z nim bić w tej płaszczyźnie. Wyszedłem z założenia, że mam swoje atuty i muszę je wykorzystać, daltego kiedy na początku walki kilka razy dość mocno mnie kopnął i stwierdziłem, że ma o tym pojęcie, sprowadziłem go do mojej płaszczyzny czyli do parteru - tłumaczy Zorczykowski.
W parterze Białorusin zupełnie sobie nie radził. Damian natomiast miał pole do popisu. Najpierw spokojnie ustabilizował pozycję, po czym zaczął okładać rywala ciosami. Po dwóch uderzeniach łokciem Busarev najwyraźniej nie chciał już inkasować kolejnych i odwrócił się do Zorczykowskiego tyłem. Łomżyńskiemu fighterowi nie potrzebne było lepsze zaproszenie. Szybko skorzystał z tego, że przeciwnik oddał mu plecy i właśnie duszeniem zza placów zakończył ten pojedynek. Warto dodać, że Białorusin nie odklepał, a walkę przerwał sędzia po tym, jak Busarev stracił przytomność.
W Grajewie możliwość zaprezentowania się miało kilku zawodników z tego miasta i okolic. Wśród nich znalazł się studiujący na PWSIiP w Łomży, pochodzący ze Szczuczyna Maciej Krawcewicz, któremu w narożniku sekundowali koledzy z uczelni Maciej Tecjak i Patryk Surdyn. Krawcewicz przegrał jednak swoją walkę przez decyzję sędziów z Kamilem Zielińskim.
Wyniki pozostałych walk:
Paweł Synowiec vs Filip Cudny Rafał Kamiński vs Kamil Wojciechowski Patryk Walendy vs Arkadiusz Bujnowski Leonid Krysiuk vs Dawid Klonowski Paweł Bakljanow vs Adam Biegański Piotr Siwkowski vs Adam Stachelek