Dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych- to tragiczny bilans czterech dni przedłużonego weekendu na drogach woj. podlaskiego. Do jednego z wypadków doszło w okolicach Łomży. Wczoraj w nocy zginęła 58-latka podróżująca samochodem marki daewoo. Pijany sprawca uciekł z miejsca wypadku.
Do wypadku doszło wczoraj ok.3.00 w nocy na trasie Łomża- Chojnowo.
- W tył daewoo z dużą siłą uderzył jadący za nim golf. Nubira zjechała na pobocze wbijając się w przydrożne drzewo. W skutek wypadku na miejscu zginęła jego 58-letnia pasażerka, natomiast kierujący w stanie ciężkim trafił do szpitala- informują policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Kiedy policja przyjechała na miejsce wypadku, okazało się, że w volkswagenie nikogo nie ma. Mężczyzna kierujący golfem uciekł do pobliskiego lasu. Po chwili został jednak zatrzymany przez policję.
- Okazało się, że 37-letni kierowca volkswagena był pijany. Badanie trzeźwości wykazało u niego prawie 2 promile alkoholu w organizmie- informują policjanci.
Do śmiertelnego wypadku doszło też w rejonie Augustowa, w miejscowości Bargłów Dworny. Tam zginął 77-letni mężczyzna.
Sześć osób zginęło, a dwie zostały ranne w tragicznym wypadku, do którego doszło w miejscowości tatary w woj. warmińsko- mazurskim.
W sumie podczas przedłużonego weekendu w całej Polsce w wypadkach zginęło 71 osób, a 650 zostało rannych. Nie pomogły też zwiększone kontrole policyjne. Mundurowi zatrzymali blisko 2800 kierowców, którzy zdecydowali się jechać pod wpływem alkoholu.