18-latek z Zambrowa nie zatrzymał się do kontroli drogowej na ulicy Łomżyńskiej w Zambrowie i podjął ucieczkę. Zambrowscy policjanci stracili go z oczu, ale godzinę później, już na terenie powiatu łomżyńskiego, okazało się, że kierowane przez młodego człowieka renault dachowało, a on sam trafił do szpitala.
Wszystko zaczęło się wczoraj przed godziną 23.00 w Zambrowie, gdzie na ul. Łomżyńskiej nie zatrzymało się do kontroli kierowany przez 18-letniego mieszkańca Zambrowa renault laguna. Jak informuje mł. asp. Agnieszka Predko z zambrowskiej Policji, funkcjonariusze rozpoczęli pościg za uciekinierem, ale stracili go z oczu. Laguna wjechała tymczasem na teren powiatu łomżyńskiego, o czym policjanci z Zambrowa poinformowali swoich łomżyńskich kolegów.
Po nieco ponad godzinie, pięć minut po północy, dyżurny łomżyńskiej Policji otrzymał zawiadomienie o leżącym na przejeździe kolejowym na boku renault lagunie.
- Kierujący pojazdem renault, jadąc od miejscowości Wygoda w kierunku miejscowości Modzele Wypychy, będąc na łuku drogi przed przejazdem kolejowym, stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi na lewe pobocze do rowu i dachował. Pojazd zatrzymał się na lewym boku - przekazuje treść raportu łomżyńskiego patrolu Urszula Brulińska z KMP w Łomży.
Jak dodaje Brulińska, kierującym był mieszkaniec Zambrowa, rocznik 1999, został zabrany do szpitala i została mu pobrana krew na zawartość alkoholu i ewentualnie innych środków odurzających.