Cztery osoby ranne i dwa zniszczone samochody to bilans ostatniej nocy na podłomżyńskich drogach. Do dramatycznie wyglądającego wypadku doszło w Wiźnie. Fiat Uno, którym kierował 32-letni mężczyzna, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu znajdującemu się na głównej drodze mercedesowi. Zdaniem policjantów, do takich zdarzeń będzie dochodzić coraz częściej, bo jesień to dla kierowców najniebezpieczniejsza pora roku.
Śliska nawierzchnia, gorsza widoczność, a do tego opóźniony refleks i słabsza koncentracja to tylko część powodów, które sprawiają, że jesienią jeździ się nam gorzej niż w pozostałe pory roku. Nawet zima nie jest tak groźna, bo jesteśmy już przyzwyczajeni do trudnych warunków na drodze - twierdzą psychologowie zajmujący się ruchem drogowym.
Ogranicz prędkość
- Najważniejszą sprawą jest dostosowanie prędkości do warunków na drodze. Niestety często jest ona utożsamiana z prędkością dozwoloną, którą poruszać się mogą pojazdy na określonym odcinku drogi. Znak mówiący o ograniczeniu nie przewiduje śliskości nawierzchni, dlatego decyzję odnośnie tego, z jaką prędkością mamy jechać, kierowca musi podjąć indywidualnie - przestrzegają policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Warto też zadbać o sprawny układ ogrzewania, tak, żeby szyby samochodu nie były zaparowane. Trzeba sprawdzić filtry, które latem mogły zostać zatkane pyłem i kurzem.
Nie ufaj innym
Żadne rady nie zastąpią jednak myślenia za siebie i za innych.
- Dojeżdżając do skrzyżowania, przejścia dla pieszych, przejeżdżając na zielonym świetle zawsze musimy liczyć się z tym, że ktoś będzie próbował złamać zakaz, wjechać na czerwonym świetle, niespodziewanie zmienić pas ruchu, czy jeśli chodzi o pieszych, przebiec przez jezdnię - ostrzegają policjanci z KWP.
Takie sytuacje najlepiej przewidzić z wyprzedzeniem, a dojeżdżając do newralgicznych punktów, po prostu zwolnić.