W kolejnym odcinku "Uwagi!" wyemitowanym wczoraj, reporterzy TVN-u pokazują brutalnie pobitą Klaudię Marton oglądającą materiał wideo z przesłuchania oskarżonego o ten czyn Mateusza Piekarskiego przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. - Klaudia czy ty jesteś pewna, że wskazałaś właściwą osobę? - pytał reporter "Uwagi!". - Tak, ja wciąż jestem tego pewna. Tę twarz będę miała do końca życia przed oczami. Nic jej nie wymaże - twierdzi poszkodowana.
- Nie mam nic do ukrycia, jestem niewinny w tej sprawie. Ktoś próbuje zniszczyć moje życie. Ja nie znam tej dziewczyny, nie wiem jak ona wygląda. Dopiero w reportażu, w którym mnie oczerniła, widziałem ją po raz pierwszy - broni się jednak chłopak.
Prokuratura w Ostrowi Mazowieckiej, która zajmuje się sprawą, podtrzymuje wciąż przedstawione Mariuszowi zarzuty. Mimo to chłopak, zamiast aresztu, został jedynie poddany dozorowi policyjnemu. Powodem tak łagodnego środka zapobiegawczego jest prawdopodobnie to, że oskarżony sam zgłosił się do organów ścigania. Autorzy reportażu sugerują też, że wyniki badań DNA z próbek pobranych od Klaudii są dla niego korzystne.
Według rodziców Mateusza, Klaudia podczas badania tuż po zajściu miała we krwi ponad dwa promile alkoholu. Fakt ten wcześniej został całkowicie pominięty. Zdaniem Krzysztofa Rutkowskiego i rodziców chłopak nie odpowiada również całkowicie rysopisowi sprawcy podanemu przez poszkodowaną. Wcześniej mówiła ona przed kamerami, że została zaatakowana przez blondyna z garbatym nosem, tymczasem podejrzany jest przystojnym brunetem.
Mateusza Piekarskiego broni również jego dziewczyna.
- Mateusz cały czas był ze mną na tej zabawie. W ogólnie nie wychodził poza teren klubu. Był ze mną do końca. Gdybym miała jakąkolwiek wątpliwość, że mógłby to być Mateusz, to na pewno dziś by mnie tu nie było, (...) nie byłabym z nim. Wiem, że on tego nie zrobił, bo na pewno był wtedy ze mną i na sto procent jest niewinny - mówiła podczas konferencji prasowej Rutkowskiego w ubiegłym tygodniu.
Całe zdarzenie miało miejsce wdyskotece "Nevada" w Nurze k. Ostrowi Mazowieckiej tuż przed wakacjami.