- "Kierowcom - asom", którzy jeżdzą dużo i profesjonalnie, tak wolno - powiedział reporterowi TVN24 kierowca litewskiego TIR-a, który jadąc Drogą Krajową nr 8 w okolicach Zambrowa wyprzedzał inne pojazdy pod górę, nie bacząc na linię ciągłą i na to, że spycha jadących z przeciwka na pobocze. Dziennikarz nagrał wyczyny Litwina na telefonie komórkowym i powiadomił policję.
Drogówka nie jest w stanie być jednocześnie wszędzie i wyłapać każdego pirata drogowego ale każdy z nas dysponuje telefonem z możliwością nagrania video. Reporter TVN24 Piotr Czaban dał przykład, jak każdy użytkownik drogi powinien zareagować na takie sytuacje. Nagrał on telefonem komórkowym całą sytuację, powiadomił policję i przekazał nagranie jako dowód w sprawie.
Na TIR-a jadącego w stronę Białegostoku czekał już patrol policji, który zatrzymał pirata drogowego. Być może dzięki temu nie doszło do wypadku podobnego do tego, który wydarzył się w tej okolicy w listopadzie ub. roku, kiedy po staranowaniu przez białoruskiego TIR-a furgonetki zginęły trzy osoby. Tamten kierowca został skazany na pięć lat więzienia, ale ofiarom wypadku to życia nie przywróci.
- Pierwszym z wykroczeń jest wyprzedzanie przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia. Drugim wykroczeniem jest nie stosowanie się do znaku poziomego "linia jednostronnie przekraczalna". Swoim manewrem kierowca zmuszał innych użytkowników drogi do zjechania na pobocze. Film będziemy wnikliwie analizowali. Zebrane dowody prześlemy do sądu - powiedział w rozmowie z TVN24 podkom. Mirosław Kubajewski z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Mężczyzna spędził noc w areszcie w Zambrowie. O tym jaką poniesie karę zdecyduje sąd.