Nad głowami przelatywał niemiecki bombowiec, wokół wybuchały bomby, a pozycji bronił zacięty ogień- historia walecznego szwadronu 10. Pułku Ułanów Litewskich jest nie tylko ciekawa, ale i świetnie nadaje się do odtworzenia podczas historycznej rekonstrukcji. Setki widzów, których zgromadziła niedzielna inscenizacja w Grabowie koło Kolna, śledziło działania pułku z zapartym tchem, niczym najlepszy film wojenny.
Rekonstrukcja nocnego wypadu 10. Pułku Ułanów Litewskich poza granicę Prus Wschodnich i walk toczonych przy okazji rozpoznawania terenu, przyciągnęła w niedzielne popołudnie do Grabowa setki widzów z całego regionu.
Inscenizacja została przygotowana z ogromnym rozmachem. Rekonstruktorzy zadbali o wierne odtworzenie żołnierskich mundurów i charakterystycznych ubiorów sanitariuszek. Polem bitwy wstrząsały eksplozje bomb. Największe wrażenie na widzach robił jednak przelatujący tuż nad głowami niemiecki bombowiec, wykorzystywany podczas drugiej wojny światowej.
Nietypowe obchody rocznicy wybuchu krwawego konfliktu poprzedziła Msza święta w intencji Ojczyzny i Apel Poległych. Kilkunastu kawalerzystów, m.in. z Kolna, Grabowa, Wołomina i Białegostoku, rywalizowało o szablę wójta gminy Grabowo. Najlepszym okazał się mieszkający w Kolnie Przemysław Fidura.
Spotkanie w Grabowie było jedną z niewielu okazji, by poznawać historię drugiej wojny światowej w tak atrakcyjnej formie.
W tym roku na Górze Strękowej nie odbędzie się rekonstrukcja obrony Wizny. Pamięć mjr Władysława Raginisa i kpt. Stanisława Brykalskiego Stowarzyszenie "Wizna 1939" uczci, składając na ich grobie kwiaty i znicze. Uroczystość na Górze Strękowej zaplanowana została na przyszłą niedzielę, 8. września o godz. 12.00.
Za dwa tygodnie czeka nas za to rekonstrukcja obrony Nowogrodu, prowadzonej przez 33 Pułk Piechoty.